Przyjechali do Krakowa na wycieczkę. Irlandczycy ratowali postrzelonych na Rynku Głównych

To wolontariusze irlandzkiej Obrony Cywilnej z Dublina byli jednymi z pierwszych, którzy nieśli pomoc poszkodowanym w sobotnim ataku na rynku w Krakowie - poinformował irlandzki nadawca publiczny RTE. Pierwszej pomocy udzielało też dwóch pracowników szpitala uniwersyteckiego, którzy byli wtedy w Rynku Głównym. W sobotę 24-letni mężczyzna zastrzelił sześć osób, a 15 ranił.
Pojazdy straży miejskiej oraz karetki pogotowia na Rynku Głównym w Krakowie, zdj. Art Service /PAP
Początkowo myśleli, że to fajerwerki
Tragedia rozegrała się w sobotę po godz. 15 w centrum Krakowa. Czarne Subaru wjechało na płytę Rynku Głównego. Kierowca zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Zginęło 6 osób, 15 trafiło do szpitali.
Właśnie w tym czasie w pobliżu Rynku Głównego było sześcioro wolontariuszy ze stołecznego oddziału Obrony Cywilnej Irlandii. Przyjechali do Krakowa na wycieczkę.
Takie osoby są przeszkolone w zakresie udzielania podstawowej pomocy medycznej, m.in. jeśli chodzi o resuscytację krążeniowo-oddechową, czy tamowanie krwawień - powiedział irlandzkiemu nadawcy publicznemu oficer Obrony Cywilnej James McConnell. Wyjaśnił, że początkowo wolontariusze z Dublina uznali strzały za fajerwerki. Chwilę później zorientowali się jednak, co się dzieje i zaczęli szukać schronienia.
Gdy podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia i uznali, że jest już bezpiecznie, przystąpili do działania - powiedział McConnell.
Pierwsze zgłoszenie o strzelaninie 15 sekund po 15
Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar przekazał, że pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło 15 sekund po godz. 15 w sobotę oraz, że wpłynęło 40 zgłoszeń do centrum powiadamiania ratunkowego.
Po niespełna dwóch minutach na miejscu pojawia się Straż Miejska. Po niespełna trzech minutach pierwszy patrol policji, a zostało zadysponowanych 30 jednostek policyjnych. (...) Pierwszy patrol już po trzech minutach podejmuje aktywną interwencję - mówił wojewoda na niedzielnej konferencji prasowej.
Podał, że po czterech minutach na miejscu pojawiły się pierwsze zespoły ratownictwa medycznego, a po pięciu działania zaczęła Straż Pożarna.
Na miejscu także osoby, które tam przebywały włączyły się w udzielanie pierwszej pomocy m.in. dwóch profesorów, dwóch pracowników szpitala uniwersyteckiego - powiedział Klęczar.
Poinformował, że łącznie w całej akcji wzięło udział 1146 policjantów z Małopolski i spoza garnizonu małopolskiego, 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, a w działaniach brało udział 62 strażaków ratowników.
W mieszkaniu 24-latka ciała jego rodziny
Sprawca to 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Podczas wymiany ognia z policjantami także on został ranny. Lekarze określają jego stan jako krytyczny.
W mieszkaniu Michała O. w Ostrowcu Świętokrzyskim policja znalazła wczoraj wieczorem ciała trzech osób. To jego 21-letnia siostra oraz 52-letnia matka i 53-letni ojciec. Wszyscy mieli rany postrzałowe.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.