Wieżowiec runął, potężna chmura pyłu. "Wiele osób uwięzionych pod gruzami"

W stolicy Kenii, Nairobi, doszło do zawalenia się budynku mieszkalnego, który wciąż znajdował się w fazie budowy.
Służby ratunkowe potwierdziły uratowanie jednej kobiety, jednak ekspertka z Instytutu Inżynierii i Technologii ostrzega, że pod gruzami wciąż może znajdować się wiele osób.
Gubernator Nairobi Johnson Sakaja przekazał, że zawalony budynek nie posiadał pozwolenia na użytkowanie, a świadkowie zgłaszali wcześniej niepokojące pęknięcia ścian.
Budynek, którego wysokość szacuje się na około 18 pięter, runął w piątek w dzielnicy biznesowo-mieszkalnej Eastleigh w Nairobi.
Kenia. W Nairobi zawalił się wieżowiec
Jak podaje AFP, ekipa poszukiwawczo-ratownicza miała trudności z dotarciem na miejsce ze względu na gęstą zabudowę otaczającą zawalony wieżowiec. Policja poinformowała, że jedną kobietę udało się uratować.
- Pod gruzami uwięzionych jest wiele osób - przekazała Bibiye Mahmoud, prezeska kenijskiego Instytutu Inżynierii i Technologii. Wskazała również na kwestie dotyczące potencjalnej przyczyny katastrofy, związane z prowadzeniem prac budowlanych bez zachowania odpowiednich zasad bezpieczeństwa.
- Wykonawcy i inżynierowie powinni zapewnić, by prace były nadzorowane przez profesjonalistów. Jednak w większości przypadków tak nie jest. Dlatego właśnie mamy do czynienia z takimi katastrofami. Brakuje odpowiedzialności - mówiła Mahmoud w rozmowie z AFP.
Katastrofy można było uniknąć? "Zauważono niepokojące oznaki"
Głos zabrał również gubernator Nairobi Johnson Sakaja. - Naszym priorytetem jest ratowanie życia - powiedział. Skomentował także wspomniane przez Mahmoud kwestie bezpieczeństwa. - Ten budynek nie posiada pozwolenia na użytkowanie. Mogło to potencjalnie kosztować życie wielu osób - wskazał Sakaja.
Z kolei John Ogallo, wiceprezes Instytutu Inżynierów Kenii, otwiera się w nowym oknie, poinformował, że pojawiały się sygnały świadczące o tym, że może dojść do katastrofy budowlanej.
- Ludzie tutaj mówią, że przed zawaleniem się budynku zauważono niepokojące oznaki takie jak pęknięcia - ujawnił. Jak dodał, "jeśli buduje się z niewłaściwych materiałów, powstaje bomba zegarowa".
Z doniesień lokalnych mediów wynika, że tuż po zawaleniu się budynku dochodziło do grabieży. Obecna na miejscu agencja AFP zaświadczyła, że policja użyła gazu łzawiącego, by rozproszyć tłumy gromadzące się w pobliżu miejsca zdarzenia.
Źródło: AFP
"Polityczny WF": Nawrocki o wyborcach Brauna. Jaki plan ma prezydent?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.