Maciej Berek: Dziesiątki spraw zalegają. Trybunał praktycznie nie pracuje

"Nie żałuję, chociaż koszt nie jest mały. Nie będę udawał" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W ten sposób odpowiedział na pytanie o przyjęcie propozycji premiera Donalda Tuska i przejście z rządu do TK. "Trybunał praktycznie nie pracuje, to widać po wokandach. Spraw, które zalegają, są co najmniej dziesiątki" - dodał gość Magdy Sakowskiej.
W Popołudniowej rozmowie w RMF FM Maciej Berek był pytany o to, czy nie żałuje, że nie poczekał jeszcze na zaproszenie na ślubowanie z Pałacu Prezydenckiego, tylko złożył przysięgę w Sejmie. W odpowiedzi zwrócił uwagę na fakt, że 4 sędziów wybranych w marcu do tej pory nie dostała zaproszeń od Karola Nawrockiego.
Chodzi o to, żeby części sędziów wybranych przez Sejm bieżącej kadencji nie dopuścić do orzekania. Argumentacja jest zmienna w zależności od chwili albo potrzeby - przekonywał Berek.
Gość RMF FM zarzucił prezydentowi Nawrockiemu próbę przypisania sobie nowych kompetencji. Chodzi o zgłaszaną w mediach przez otoczenie głowy państwa chęć zweryfikowania stażu pracy Berka jako radcy prawnego.
Spełnianie wymagań formalnych weryfikowane jest na etapie postępowania w Sejmie. To jest jedyne miejsce, w którym to się może zadziać - tłumaczył były członek rządu Donalda Tuska.
Berek oświadczył, że gdyby otrzymał z Kancelarii Prezydenta pismo dotyczące weryfikacji jego stażu pracy jako radcy prawnego, poprosiłby o wskazanie podstawy prawnej takich działań. Dodał jednocześnie, że na razie otoczenie prezydenta nie zwróciło się do niego w tej sprawie.
Wszystko, o czym rozmawiamy, odbywa się wyłącznie w przestrzeni medialnej. Żeby organ władzy publicznej mógł cokolwiek robić, musi mieć do tego podstawę prawną - zauważył rozmówca Magdy Sakowskiej.
Wkrótce pojawi się pełne omówienie rozmowy
Jeśli nie chcesz, aby umknęła Ci jakakolwiek Rozmowa w RMF FM, subskrybuj nasz kanał na YouTube.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.