Atak nożownika w Jarosławiu. "Ten mężczyzna przyszedł tu mordować"
Atak nożownika nastąpił najpierw w kawiarni Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej, a później napastnik uciekł do kościoła. Jeden ksiądz zmarł na miejscu, drugi walczy o życie, a kolejnych dwóch jest rannych – mówi w rozmowie z WP siostra Barbara Dendor, benedyktynka z opactwa w Jarosławiu. – Jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało – dodaje.
Źródło zdjęć: © opactwo.pl
Na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu (woj. podkarpackie) doszło dziś (czwartek 24 września) do ataku nożownika. W wyniku zdarzenia rannych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. 31-letni obcokrajowiec został już zatrzymany – podaje policja z KPP w Jarosławiu.
Wirtualna Polska rozmawiała z bezpośrednim świadkiem zdarzeń w Jarosławiu.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
– Do ataku, który przeprowadził mężczyzna z nożem, doszło na terenie kompleksu Benedyktynów w Jarosławiu – przyznaje siostra Barbara Dendor, przełożona żeńskiego klasztoru tego zakonu w podkarpackim miasteczku. – Trzeba jednak sprostować pierwsze informacje, jakie podały media. One były błędne. Atak miał miejsce nie u nas w żeńskim klasztorze, ale po sąsiedzku. Tam posługują bracia.
Jak wyjaśnia siostra Barbara, w Jarosławiu działa Ośrodek Formacyjny Kultury Chrześcijańskiej prowadzony przez benedyktynów. Stworzono w nim małą kawiarnię. To właśnie tam rozpoczął się dramat. Krótko po godz. 9 rano wbiegł tam mężczyzna z nożem.
– Co tu dużo mówić, on nas chciał po prostu mordować. Najpierw zadawał ciosy tam, a później uciekł do kościoła – mówi siostra Dendor. – Łącznie zaatakował czterech księży. Jeden z nich zmarł na miejscu. Drugi w ciężkim stanie walczy o życie. Dwóch kolejnych jest rannych, ale chyba nie na tyle mocno, by ich życie było zagrożone. Księża bronili wiernych. Uratowali ich. My jako siostry jesteśmy bezpieczne. Żadna z nas nie ucierpiała. Nie ucierpiało też żadne dziecko z przedszkola, które prowadzimy przy zakonie.
Jak dodaje zakonnica, w chwili ataku na wzgórzu zakonnym w Jarosławiu było sporo osób. Wkrótce bowiem miała zacząć się msza święta.
– Jestem wstrząśnięta tym, co się stało. To się nie mieści w głowie. Modlimy się za duszę zmarłego księdza i za powrót do zdrowia poszkodowanych – dodaje siostra Barbara.
Prokuratura wstrzymuje komunikaty
Policja i rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu na razie nie potwierdzają, że po ataku w Jarosławiu są ofiary śmiertelne.
– Atak był, ale szczegółów na razie nie podajemy. Tam na miejscu trwają teraz wszystkie czynności. Pierwsze komunikaty będziemy dawać najwcześniej około godz. 15 – mówi WP Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka prasowa PO w Przemyślu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.