Kotecki: Rada poradzi sobie bez prezesa NBP
Konwiński o wniosku o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W piątek sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie ws. wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Adam Glapiński
Źródło zdjęcia: NBP
RPP może pracować bez prezesa
Ludwik Kotecki pytany, czy opinia Komisji utrudnia pracę Radzie Polityki Pieniężnej, odpowiedział: "Nie, nie utrudnia Radzie działalności, bo dopóki prezes, jako przewodniczący będzie mógł zwołać posiedzenie RPP i w nim uczestniczyć, to RPP jest w stanie pracować bez większych przeszkód"
Dodał, że w przypadku braku przewodniczącego istnieje system zastępstw i w czasie jego nieobecności posiedzeniu przewodniczy jeden z członków Rady.
Jak wskazał, wiceprezes NBP uczestniczy w obradach RPP wyłącznie z głosem doradczym, bez prawa do głosowania.
- Zgodnie z ustawą i regulaminem Rady, w czasie nieobecności przewodniczącego, posiedzeniu przewodniczy jeden z członków Rady. Wiceprezes nie jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Po prostu wtedy obradowalibyśmy w dziewięć osób. Dziś na pełniącego rolę przewodniczącego w przypadku ewentualnego braku prezesa wyznaczono Ireneusza Dąbrowskiego - powiedział.
Decyzje mogą zapadać bez analiz
Członek RPP został także zapytany, kto dostarczałby Radzie dokumenty potrzebne do podejmowania decyzji, gdyby zabrakło prezesa i wiceprezesów, a zarząd NBP nie miał wymaganej liczby członków.
- Tak naprawdę my jako takich dokumentów nie potrzebujemy, aby podejmować uchwały. Oczywiście, analizy przygotowywane przez analityków NBP bardzo ułatwiają podejmowanie decyzji, ale przede wszystkim potrzebna jest wiedza i doświadczenie członków Rady - odpowiedział.
Jak dodał, członkowie RPP powinni być gotowi do podejmowania koniecznych uchwał niezależnie od tego, czy otrzymają dokumenty przygotowane przez zarząd banku centralnego.
- Jeśli chodzi o decyzje w sprawie stóp procentowych, to jest to trochę automatyczne. Jesteśmy jednym z trzech organów NBP, tym odpowiedzialnym za prowadzenie polityki pieniężnej. Kiedy jest podejmowana decyzja, publikowany jest komunikat i każdy zainteresowany wie, jaki jest poziom stóp NBP. Wiedzą to przede wszystkim odpowiedzialni za codzienną realizację polityki pieniężnej pracownicy NBP. Oczywiście nie chcę bagatelizować sytuacji, ale to nie jest tak, że brak prezesa spowodowałby, że NBP należy zamknąć, bo bank przestaje działać - powiedział.
Problemem może być zwoływanie posiedzeń
Zdaniem Koteckiego ewentualne trudności mogłyby dotyczyć przede wszystkim formalnego zwoływania posiedzeń RPP.
- Kiedyś była taka sytuacja, że nie było prezesa NBP - a to zdarzyło się po katastrofie w Smoleńsku - to posiedzenia RPP zwoływał I wiceprezes banku. Teraz nie ma I wiceprezesa, a w listopadzie upływa kadencja II wiceprezesa. Więc sytuacja się bardziej komplikuje. Jednak wciąż mamy funkcjonującego prezesa NBP. Wniosek Komisji o podjęcie przez Sejm uchwały o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu Prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego też nie ma precedensu w polskiej historii - powiedział Ludwik Kotecki.
- Czy rekomendacja Komisji oznacza, że wniosek o Trybunał Stanu musi być głosowany wkrótce, w jakim terminie to będzie? Czy ten wniosek może trafić na półkę i leżeć tam na przykład przez rok? Rzeczywistość w najbliższych tygodniach będzie rozwiewała te wątpliwości. Wielu rzeczy nie wiemy, ale na pewno sytuacja jest bez precedensu. Najważniejsze by jej ofiarą nie stała się polska waluta czy premia za ryzyko na rynku finansowym - dodał członek RPP.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.