Syreny w Lublinie. Program na żywo przerwany. "Musimy się ewakuować"
Dron uderzył na terytorium Ukrainy zaledwie 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. W Lublinie zawyły syreny. Jeden z programów transmitowanych na żywo w lokalnej TVP został przerwany, a jego prowadzący zeszli do schronu, o czym poinformowali widzów.
PRzerwany program na żywo
Źródło zdjęć: © Facebook:Adam Kościańczuk, X:WarNewsPl
– Szanowni Państwo, musimy na chwilkę przerwać program, ponieważ dostaliśmy alert, a w Lublinie wyją syreny, więc teraz musimy ewakuować się do naszego schronu podziemnego – powiedział prowadzący program w TVP3 Lublin.
– Proszę zachować spokój. Mamy nadzieję, że niedługo do państwa wrócimy. Teraz musimy oddać antenę na sprawy ważniejsze – dodał, po czym na antenie pojawiły się państwowe ostrzeżenia o "zagrożeniu z powietrza".
Gdy zagrożenie minęło, program wrócił na antenę. – Jesteśmy już z powrotem. To był alert. Dostaliśmy go na telefon, wyły też syreny za oknem. Potraktowaliśmy go poważnie. Mamy nadzieję, że państwo również to zrobili. Sytuacja jest, jaka jest; nie jest to nic przyjemnego. Zachowaliśmy spokój. Wszystkie procedury zostały zachowane – powiedział dziennikarz, witając widzów z powrotem.
– Nasłuchujcie, drodzy państwo, właśnie takich komunikatów. Sprawdzajcie to, co się dzieje zarówno w internecie, w radiu, jak i w telewizji. Sytuacja, doskonale wiemy, jest dynamiczna i jest troszkę napięta, więc bierzcie takie komunikaty poważnie, tak jak my to dzisiaj zrobiliśmy. Nikomu nic się nie stało, wszyscy zachowali spokój, a teraz wracamy, drodzy państwo, już do programu – kontynuował prowadzący.
Wojsko potwierdza atak tuż obok granicy z Polską
– Najprawdopodobniej miejscowość Jagodzin znowu została rażona przez bezzałogowy statek powietrzny – powiedział WP ppłk Jacek Gorszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
– Po raz kolejny w bezpośredniej styczności z naszą granicą operowały drony. Stąd też nastąpiło przekazanie sygnałów do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwym zagrożeniu z powietrza. RCB alarmowało zaś mieszkańców o możliwym zagrożeniu, bo, tak jak wspomniałem, było to w bezpośredniej bliskości naszej granicy – wyjaśnia ppłk Jacek Goryszewski w rozmowie z WP.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.