The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 22, 2026

Komik żartował z Xi Jinpinga. Chińczycy zlecili zamach

Translate

Do zdarzenia doszło 11 września w Nowym Tajpej. Huang Yi-hao późnym popołudniem wracał do domu skuterem, gdy został uderzony przez nadjeżdżający samochód. Osoby, które poruszały się pojazdem wyszły do komika i zaproponowały mu przetransportowanie do szpitala, jednak ten odmówił. Wkrótce później wszczęto śledztwo w sprawie.

W trakcie dochodzenia przeanalizowano monitoring z miejsca zdarzenia. Jak się okazało, sprawcy "wypadku" oczekiwali na 44-latka już od wczesnych godzin porannych. Prokuratura Republiki Chińskiej ustaliła, że zostali wynajęci do przeprowadzenia zamachu.

Tajwan. Zamach za skecz o Xi Jinpingu. Prokuratura rozpracowała zlecenie, macki sięgają do Chińskiej Republiki Ludowej

Śledczy wskazują, że w zamach zaangażowanych było co najmniej sześć osób. W środę w stan oskarżenia postawionych zostało pięciu z nich: Huang (kierowca samochodu), Liao (pasażer, który filmował przebieg zdarzenia z przedniego siedzenia), Fan (powiadomił osoby w samochodzie o tym, że komik się zbliża), You (jeden z pomysłodawców zamachu) i Cheng (drugi z pomysłodawców, który od końca lipca śledził 44-latka i zainstalował nadajnik GPS na jego skuterze). 

Ostatni z wymienionych miał być w bezpośrednim kontakcie z pochodzącym z Chińskiej Republiki Ludowej zleceniodawcą kryjącym się pod pseudonimem "K". Śledczym nie udało się dotąd ustalić jego tożsamości. Wiadomo jednak, że zaoferował Chengowi 450 tys. dolarów tajwańskich (ok. 53 730 zł) za złamanie wszystkich kończyn 44-latka i uniemożliwienie mu zaplanowanego na 20 września występu.

ZOBACZ: Spotkanie przywódców Rosji, USA i Chin? Władimir Putin złożył propozycję

Ostatecznie oskarżeni nie otrzymali jednak pełnej kwoty. Po otrzymaniu od Chenga kopii dokumentacji medycznej Huanga Yi-hao, "K" ocenił, że doznane przez niego obrażenia nie są wystarczające (doszło jedynie do silnego stłuczenia miednicy). Wycenił "pracę" zamachowców na 250 tys. dolarów tajwańskich (ok. 29 846 zł) i taką kwotę im przekazał.

Prokuratorzy wnioskują o karę pozbawienia wolności dla wszystkich oskarżonych - od dwóch lat i siedmiu miesięcy dla osoby filmującej zdarzenie do pięciu i pół roku dla pomysłodawcy będącego w kontakcie ze stroną chińską. 

Oświadczenie komika. "Jak będzie wyglądać nasza wolność słowa?"

Jak podkreśla serwis Focus Taiwan, wrześniowy incydent nie był pierwszym atakiem na Huang Yi-hao zorganizowanym przez zleceniodawców z ChRL. Pod koniec maja klub Comedy Club, w którym wystąpić miał komik, został obrzucony workami wypełnionymi farbą i ludzkimi ekskrementami. Zniszczono podłogę, ściany i szklane elementy zabudowy lokalu. Występ artysty został opóźniony.

W wyniku śledztwa ustalono, że za incydent odpowiadają dwaj obywatele Tajwanu. Mężczyźni otrzymali zlecenie od niezidentyfikowanego mieszkańca ChRL, który zaoferował im 50 tys. dolarów tajwańskich (ok 5 970 zł) zapłaty.

ZOBACZ: "Groźby" i "krytyczny moment". Rosną napięcia pomiędzy Chinami a sojusznikiem USA

Prokuratura przekonuje, że oba ataki są wynikiem jednego z gagów zaprezentowanych przez Huang Yi-hao w grudniu 2025 r. W dwuminutowym skeczu komik naigrywał się z przywódcy Chin Xi Jinpinga, wyśmiewając jego sylwetkę, wykształcenie  i porównując go do Kubusia Puchatka. Nagranie występu obiegło sieć, stając się swego czasu istnym viralem.

Głos w sprawie zabrał sam artysta. "Poświęciłem zaledwie dwie i pół minuty krytyce Xi Jinpinga na tajwańskiej scenie, a później stałem się obiektem ataku odchodami i przeprowadzonego celowo zdarzenia drogowego (...) Jeśli ludzie są traktowani w ten sposób za krytykę Komunistycznej Partii Chin, choć ta nie ma kontroli nad Tajwanem, to jak będzie wyglądać nasza wolność słowa, jeśli pewnego dnia tę kontrolę zdobędzie?" - napisał w mediach społecznościowych.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.