Znikające jachty i sfałszowane dokumenty. Księgowi na usługach rosyjskiego oligarchy

Największa na świecie firma księgowa pomagała w fałszowaniu dokumentów, aby ukryć majątek Romana Abramowicza. To ustalania dziennikarzy śledczych BBC. Firma Deloitte pomagała też w unikaniu przez miliardera płacenia podatków.
Roman Abramowicz na Kremlu w maju 2025 roku (foto: SERGEY BOBYLEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL) /PAP/EPA
Śledztwo BBC na tropie znikających milionów
Sprawozdania finansowe zatwierdzone przez firmę Deloitte na Cyprze sprawiły, że aktywa o wartości 672 milionów dolarów – w tym superjachty, rezydencje i prywatne odrzutowce – po prostu zniknęły z kont spółki Abramowicza. Co więcej, Deloitte doradzało prawdopodobnie przy schemacie mającym na celu uniknięcie ogromnego podatku od majątku oligarchy poprzez fałszowanie dokumentów.
Według ekspertów w dziedzinie prawa trudno o bardziej bezczelny przypadek omijania obowiązującego prawa. W reakcji na ustalenia BBC prawnicy Abramowicza zaprzeczyli, iż oligarcha wiedział o fałszowaniu jakichkolwiek dokumentów, zatwierdzał ten proceder lub nim kierował. Dodali również, że poleganie na poradach profesjonalistów jest w pełni uzasadnioną praktyką stosowana przez biznesmenów.
Od londyńskiego sukcesu do zamrożonych miliardów
Według ustaleń BBC Abramowicz mieszka obecnie w Turcji, która stała się dla niego bezpiecznym azylem, ponieważ nie wprowadziła sankcji wobec Rosji. Tymczasem na wyspie Jersey położonej na kanale La Manche zamrożone są jego aktywa o wartości 5,4 miliarda funtów.
Warto przypomnieć, że przez niemal dwie dekady Roman Abramowicz był najbardziej znanym rosyjskim oligarchą w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2003 roku kupił londyński klub piłkarski Chelsea FC i sfinansował najbardziej udany okres w jego historii. Jednak po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku miliarder został objęty sankcjami przez brytyjski rząd jako osoba powiązana z prezydentem Władimirem Putinem i zmuszony do sprzedaży klubu – uzyskał tą drogą 2.5 miliarda funtów.
Konflikt o definicję ofiar wojny
Zgodnie z pierwotną deklaracją i warunkami sprzedaży nakreślonymi przez rząd w Londynie, cała kwota miała zostać przekazana na fundację charytatywną niosącą pomoc ofiarom wojny w Ukrainie. Środki ugrzęzły jednak na koncie z powodu sporu prawnego dotyczącego definicji beneficjentów.
Według stanowiska rządu brytyjskiego pieniądze miały trafić wyłącznie do Ukrainy oraz dla Ukraińców poszkodowanych w wyniku rosyjskiej agresji. Stanowisko Abramowicza i jego prawników było nieco inne. Według nich sformułowanie w umowie mówiło o „wszystkich ofiarach konfliktu w Ukrainie”, co oznacza, że strona Abramowicza próbowała przeforsować zapis umożliwiający przekazanie części tych środków również Rosjanom dotkniętym skutkami wojny, na co nie godzą się władze w Londynie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.