Huczne powitanie premiera w Indiach. Na ulicach plakaty z Tuskiem
Wizyta Donalda Tuska w Indiach od samego początku zyskała wyjątkową, niezwykle barwną oprawę. Gdy polski rządowy samolot (Boeing 787 Dreamliner w barwach LOT-u) wylądował w nocy na płycie lotniska w Nowym Delhi, na szefa rządu czekał nie tylko czerwony dywan i oficjalna delegacja. Gospodarze przygotowali specjalny występ artystyczny – polskiego premiera powitały kobiety w tradycyjnych, bogato zdobionych żółto-zielonych i żółto-różowych strojach, które zaprezentowały układ hinduskiego tańca klasycznego.
DLA CIEBIE
GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości
DLA CIEBIE
Wyjątkowe akcenty czekały na polską delegację również na ulicach wielomilionowej stolicy Indii. Były ambasador RP w tym kraju, Adam Burakowski, udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcia specjalnych billboardów przygotowanych na przyjazd szefa polskiego rządu. Na plakatach obok twarzy Donalda Tuska umieszczono powitania w języku hindi oraz wyraźny polski napis "Witamy".
"W Indiach zazwyczaj tak wita się głowy państw i szefów rządów" – skomentował w sieci dyplomata.
Spotkanie z Modim i hołd dla Gandhiego
Głównym punktem historycznej wizyty były rozmowy z premierem Indii Narendrą Modim. Jak podkreślił Donald Tusk, to "największa tego typu wizyta" w historii relacji obu państw. Przypomniał, że decyzje o zawarciu strategicznego partnerstwa zapadły jeszcze podczas sierpniowej wizyty Modiego w Warszawie.
W czwartek polski premier złożył również uroczysty hołd Mahatmie Gandhiemu w miejscu jego pamięci (Rajghat) w Nowym Delhi. Złożył tam wieniec, co zostało uwiecznione przez indyjskie służby dyplomatyczne. Szef polskiego rządu odniósł się do tej postaci podczas późniejszego wystąpienia.
- Nie mamy konfliktu interesów, nie mamy złych zaszłości historycznych. Budujemy naszą przyjaźń w oparciu o zaufanie, wspólne idee, takie jak idea "non-violence" - mówił Tusk. Zauważył, że polska "rewolucja Solidarności" była wręcz bezpośrednio inspirowana metodami działania bez przemocy.
Według Tuska, z punktu widzenia Polski i UE, globalna rola premiera Modiego to znak nadziei w czasach destabilizacji, chaosu i politycznej nieodpowiedzialności. – Jestem dumny, naprawdę dumny, że mogę nazywać się pańskim przyjacielem, panie premierze – zwrócił się Tusk do przywódcy Indii.
Gospodarka na pierwszym planie
Obaj przywódcy dużo uwagi poświęcili kwestiom ekonomicznym. Tusk ocenił, że "świat patrzy z zazdrością na to, w jaki sposób rozwijają się Indie i w jaki sposób rozwija się Polska".
Polska delegacja wiąże z tą wizytą ogromne nadzieje biznesowe. Szef rządu zapewnił, że będzie osobiście patronował współpracy firm z obu krajów. Wskazał na ambitne plany dotyczące sektora kosmicznego, cyfryzacji i nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego. - Jestem przekonany, że zarówno współpraca satelitarna, jak i dotycząca dronów pomogły waszemu państwu w chwilach napięcia czy kryzysu - dodał polski premier.
Narendra Modi podkreślił z kolei, że przyjaźń polsko-indyjska opiera się na wspólnym podejściu do człowieczeństwa, ale ma też przynieść bardzo wymierne skutki dla obu gospodarek. - Mam nadzieję, że nasze zespoły będą razem pracować tak, aby stworzyć zaufane łańcuchy dostaw. Zdajemy sobie sprawę, że nasze wspólne cele podwojenia wzajemnego handlu na pewno osiągną sukces - podsumował premier Indii, wskazując na tworzenie partnerstw m.in. w obszarze krytycznych minerałów, surowców i gazyfikacji węgla.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.