Iskrzy między Trumpem a Obamą, padły oskarżenia. "Skrajnie niekompetentny"

Donald Trump w mediach społecznościowych zarzucił Barackowi Obamie skrajną niekompetencję oraz oskarżył go o utorowanie Iranowi drogi do posiadania broni jądrowej.
Barack Obama podczas wieców wyborczych krytykował administrację Trump, zarzucając jej m.in. wywołanie wojny z Iranem oraz chaos, korupcję i niekompetencję.
Amerykanie zdecydują 3 listopada o kształcie Kongresu. W kraju rozpoczęło się już głosowanie wstępne.
Donald Trump odpowiedział na krytykę byłego prezydenta USA Baracka Obamy za pośrednictwem wpisu, który pojawił się na jego platformie Truth Social. Obecny przywódca zarzucił byłemu, że ten "był skrajnie niekompetentny".
"Wypłacił Iranowi miliardy dolarów i utorował mu drogę do broni jądrowej. Twierdził, że 'nieuczciwa' Hillary Clinton wygrywa (wybory w 2016 roku - red.), intensywnie prowadził za nią kampanię, a ona przegrała na wszystkich frontach i pod każdym względem. Następnie z pełnym zaangażowaniem prowadził kampanię na rzecz Kamali (Harris - red.), która również przegrała" - napisał.
Trump odpowiedział Obamie. W tle kampania wyborcza w USA
Prezydent USA nawiązał też do trwającej w USA kampanii wyborczej przed zaplanowanymi na listopad wyborami połówkowymi.
"Teraz (Obama - red.) prowadzi kampanię na rzecz dżihadysty z Bractwa Muzułmańskiego, który nienawidzi Żydów, czarnych, Amerykanów i Trumpa, i on również przegra. To fałszywy lekarz, który prowadzi klinikę uważaną za najgorszą w Ameryce" - kontynuował.
"Wygrałem w Michigan z ogromną przewagą, przywróciłem przemysł motoryzacyjny, bazę sił powietrznych i wszystko inne. Poza tym stworzyłem więcej miejsc pracy niż kiedykolwiek wcześniej. Michigan nie chce aroganckiego zwolennika otwartych granic, fałszywego lekarza i dżihadysty, którego reputacja będzie się tylko pogarszać w miarę ujawniania kolejnych informacji - a jest ich mnóstwo. Głosuj na Mike'a Rogersa! On nigdy was nie zawiedzie" - zakończył.
Obama uderzył w Trumpa. Wypomniał mu wojnę z Iranem. "Są naszą ostatnią szansą"
Przypomnijmy, że wcześniej Barack Obama uderzył w administrację Donalda Trumpa, wypominając jej wywołanie wojny z Iranem. Były prezydent zabrał głos w trakcie kampanii wyborczej demokratów przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu w USA.
- Te wybory są naszą ostatnią szansą, żeby chociaż ograniczyć głupotę tej administracji - mówił w Ohio.
- Po dwóch latach chaosu, okrucieństwa, korupcji i niekompetencji, jakich nie widzieliśmy w czasach nowożytnych, nadeszła szansa, by powiedzieć: dość - mówił z kolei w Cleveland.
Obama zapewniał przy tym, że rozumie wyborców, którzy w 2024 roku - z powodu obaw o gospodarkę i inflację - zagłosowali na Donalda Trumpa. Były prezydent stwierdził jednak, że to obecną administrację należy winić za dzisiejszą sytuację w kraju.
- Jeśli przed 'wiecie kim' wszystko wydawało się za drogie - powiedział, mając na myśli Trumpa, ale nie wymieniając jego nazwiska. - Teraz wszystko jest droższe - dodał.
Amerykanie zdecydują w sprawie Kongresu. Trump mówi o "złotym wieku Ameryki"
Donald Trump utrzymuje jednak, że obecnie kraj doświadcza "złotego wieku". Sformułowania tego użył podczas wiecu w Georgii, gdzie chwalił politykę migracyjną i celną swojej administracji.
Odnosząc się do wysokich cen ropy, obecny prezydent USA stwierdził, że "kraj staje się coraz silniejszy, a ceny na stacjach będą spadać". Ponadto zapowiedział, że zaoferuje każdemu Amerykanowi "odszkodowanie" w wysokości 5 tys. dolarów, jeśli republikanie wygrają wybory. Przestrzegł przy tym, że wygrana demokratów doprowadzi do "grabieży majątków" i "zniszczenia granic".
Wybory uzupełniające w USA odbędą się 3 listopada. W ich trakcie Amerykanie zdecydują, która partia będzie kontrolować Kongres do końca kadencji Donalda Trumpa. Wyniki mogą mieć wpływ na dalsze działania prezydenta.
W kraju rozpoczęło się głosowanie wstępne. Donald Trump oddał swój głos w sobotę na Florydzie. Towarzyszyła mu jego żona - pierwsza dama Melania Trump.
"Polityczny WF": Tusk dąży do jednej listy. Nigdy nie było tak bliskoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.