Miszalski przed wyborami w Krakowie: Milczałem cztery miesiące

„Przez ponad cztery miesiące milczałem, była to moja świadoma decyzja. Potrzebowałem czasu, żeby spojrzeć na swoją prezydenturę z dystansu, przeanalizować popełnione błędy i zastanowić się, co mogłem zrobić inaczej. Dzisiaj przerywam tę ciszę. Im dłużej słucham trwającej kampanii, tym więcej mam pytań. Zwłaszcza do Łukasza Gibały, którego znam od 18 lat” - napisał odwołany w referendum były prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. „Jego działania są skalkulowane na dezinformację i ubrane w populistyczne hasła” - dodał Miszalski, mając na myśli kontrkandydata Moniki Piątkowskiej.
Aleksander Miszalski, fot. Art Service /PAP
II tura wyborów w Krakowie: Gibała czy Piątkowska?
W przeprowadzonym 24 maja referendum Aleksander Miszalski został odwołany z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa okazało się nieważne. Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko - 3 631. Przez długi czas Miszalski nie komentował tej sytuacji. Dziś jednak - kilkadziesiąt godzin przed II turą wyborów w Krakowie - opublikował długi post, w którym odniósł się przede wszystkim do prowadzącego w sondażach z Moniką Piątkowską Łukasza Gibały.
Miszalski o Gibale: Kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą
(...) Znam go od 18 lat. Razem zaczynaliśmy w Platformie Obywatelskiej. On kierował jej krakowskimi strukturami, ja byłem jej sekretarzem. To on, wtedy, w 2010 roku rekomendował na listach wyborczych działaczy PO takich jak Hawranek, Stawowy, Kośmider, Sepioł, Kracik czy Miszalski. Wtedy wszystkich cenił, lubił i szanował dzisiaj wszystkich hejtuje. Szczere czy koniunkturalne? Później nasze drogi się rozeszły. W 2024 roku stanęliśmy naprzeciw siebie w wyborach prezydenckich. Dzisiaj słucham tego co mówi, co obiecuje i stwierdzam z całą stanowczością, że kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą. Jego działania są skalkulowane na dezinformację i ubrane w populistyczne hasła (...) - napisał Aleksander Miszalski.
Łukasz przedstawiał swoją rolę jako jedynie wspierającego mieszkańca. Tymczasem ze sprawozdania finansowego komitetu referendalnego wynika wprost, że stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców przekazało na kampanię wsparcie rzeczowe wycenione na niemal 1,9 mln zł. Całkowite koszty wykazane w rozliczeniu wyniosły niespełna 2 mln zł - wyliczał dalej.
Były prezydent Krakowa i polityk Koalicji Obywatelskiej stwierdził też, że w kampanii ze strony Łukasza Gibały „pada wiele różnych fałszywych twierdzeń”.
28 września w RMF FM Łukasz Gibała stwierdził, że 6 radnych KO zgłosiło się do niego, wyrażając otwartość na rozmowy i ewentualną współpracę. 6 października krakowski sąd prawomocnie utrzymał rozstrzygnięcie nakazujące sprostowanie tej wypowiedzi - było to KŁAMSTWO - napisał Miszalski.
Odniósł się także obszernie do kwestii - jak określił - „rzekomego” zatrudniania ludzi z Koalicji Obywatelskiej w Magistracie, a także do wątku osobistego, dotyczącego Łukasza Gibały.
Pozostając w temacie korzyści, samo nasuwa się pytanie o to jak ewentualna wygrana Łukasza wpłynie na rodzinne interesy deweloperskie Gibałów (...). Musimy sobie wszyscy zadać ważne pytanie: czy inwestycje miasta na obrzeżach będą realizowane dla większej korzyści Krakowian, czy może raczej dla większej wartości działek należących do Gibałów (...) - napisał Aleksander Miszalski.
Dziś ostatni dzień kampanii przed II turą wyborów prezydenta Krakowa. Od północy zacznie obowiązywać cisza wyborcza, która potrwa do zakończenia głosowania w niedzielę. W niedzielę te same lokale wyborcze, co w I turze wyborów, otwarte będą od godz. 7 do godz. 21. Kraków podzielony jest łącznie na 454 obwody głosowania – 412 stałe i 42 odrębne (szpitale, domy opieki, domy pomocy społecznej, areszty śledcze).
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.