"Oderwany od rzeczywistości" kanclerz Merz nie chce ustąpić mimo historycznej "katastrofy" wyborczej
Sondaże przed niedzielnymi wyborami w Berlinie i w graniczącym z Polską nadbałtyckim landzie okazały się błędne — w stolicy wygrała skrajna lewica (Die Linke), a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim skrajna prawica (Alternatywa dla Niemiec). Partia niemieckiego kanclerza odnotowała najgorszy w historii Republiki Federalnej Niemiec wynik — poniżej pięcioprocentowego progu wyborczego.
W leżącym na północnym wschodzie Niemiec kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD) z wynikiem 38,2 proc. Chrześcijańska Unia Demokratyczna (CDU) zdobyła zaledwie 4,9 proc. głosów.
Czytaj nas częściej w Google
W wyborach do Izby Deputowanych w Berlinie CDU (18,8 proc.) przegrała z kolei ze skrajnie lewicową partią Die Linke, która uzyskała 25,7 proc. głosów.
W przemówieniu do narodu wygłoszonym kilka minut po opublikowaniu sondaży exit poll Merz przyznał, że wyników "nie da się upiększyć i... są one katastrofą" dla jego centroprawicowej partii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.