Trump uderza, grozi i wyśmiewa. "To śmieszne"
Spór Kanada-USA. Wymiana ciosów handlowych i pyskówka Donaldem Trumpem a premierem Ontario
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/WILL OLIVER / POOL
Trump skomentował propozycję przyjęcia Kanady jako członka stowarzyszonego UE. - To śmieszne, ponieważ Kanada jest okropnym partnerem handlowym - stwierdził prezydent USA.
Dodatkowo zagroził, że może z tego powodu nałożyć cła na UE.
- Jeśli uznam, że to wrogi akt, nałożę bardzo poważne cła, albo przestanę handlować z Europą w wielu kwestiach - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Karolinie Północnej.
Dodał następnie: - Jeśli więc to zrobią, jeśli Europa zrobi to ze złymi intencjami - jeśli to dobre intencje, to w porządku - ale jeśli stoją za tym złe intencje, nałożę bardzo wysokie cła.
Kanada zacieśnia współpracę z UE
O możliwości akcesji Kanady mówiła w środę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Szefowa KE zadeklarowała w orędziu o stanie Unii, że chce współpracować z premierem Kanady nad otwarciem dla jego kraju drogi do uzyskania statusu pierwszego członka stowarzyszonego UE.
Biuro premiera Kanady Marka Carneya przekazało, że szef rządu z zadowoleniem przyjął propozycję.
>>> Premier Kanady rozmawia z Unią Europejską o "członkostwie stowarzyszonym"
Współpraca miałaby dotyczyć m.in. minerałów krytycznych, możliwości przemysłu obronnego, sztucznej inteligencji (AI), możliwości obliczeniowych, bezpieczeństwa energetycznego, przestrzeni kosmicznej oraz usług finansowych i płatności. Rozmowa Carneya i von der Leyen dotyczyła też handlu cyfrowego poza sektorem rolnym oraz "szerokiego zakresu usług".
W orędziu o stanie UE von der Leyen mówiła, że chodzi o stworzenie z Kanadą "przestrzeni wspólnego dobrobytu i bezpieczeństwa gospodarczego". Zapowiedziała też współpracę w dziedzinie inteligentnej produkcji, stworzenie sojuszu technologicznego, integrację "przemysłowych baz obronnych", a Arktyka ma się stać "sztandarowym projektem".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.