Piątkowska pytana o wizytę Tuska w Krakowie. "Zarzucają mi, że to wsparcie jest za duże"
Gdzie mieszka Monika Piątkowska? Kandydatka na prezydenta Krakowa odpowiada
Źródło wideo: "Fakty po Faktach"
Źródło zdj. gł.: TVN24
Monika Piątkowska, senatorka KO, kandyduje na prezydenta Krakowa z własnego komitetu "Ponad Podziałami" i z poparciem Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Poparcie KO dla Piątkowskiej było widoczne w tej kampanii ze względu na częste wizyty polityków tej partii, w tym również ministrów. Przed pierwszą turą dwukrotnie Kraków odwiedził premier Donald Tusk. Czy lider Koalicji Obywatelskiej przyjedzie do miasta ponownie, by pomóc kandydatce? W rozmowie z Anitą Werner w "Faktach po Faktach" Monika Piątkowska nie odpowiedziała na to pytanie wprost. - O kampanii nie mówimy, kampanię robimy - stwierdziła.
"Kraków stoi przed sporymi wyzwaniami"
- Zapraszam wszystkich przedstawicieli rządu, pana premiera również. Pan premier był już dwukrotnie w Krakowie w trakcie tej kampanii. Bardzo mi zależy na tym, żeby te tygodnie kampanii wyborczej wykorzystać również na pokazanie całej Polsce, przedstawicielom polskiego rządu pięknego miasta, potrzeb tego miasta. Jak wiemy, Kraków stoi przed sporymi wyzwaniami - podkreśliła.
Dopytywana o ewentualną wizytę premiera, powtórzyła, że Donald Tusk "stanął przy niej już dwukrotnie w trakcie tej kampanii".
Monika Piątkowska w "Faktach po Faktach"
Źródło zdjęcia: TVN24
- Wsparcie pana premiera Donalda Tuska mam cały czas i przecież to wsparcie jest artykułowane. Niektórzy nawet mocno mi zarzucają, że to wsparcie jest za duże. Nie podzielam tego poglądu. Wsparcie rządu dla każdego dużego miasta jest niezwykle ważne - dodała senatorka.
Pytana, dlaczego nie ma mocnego wsparcia ze strony byłego wieloletniego prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, odparła, że "bardzo ją wspiera". - W bardzo wielu wywiadach wypowiada się pozytywnie na mój temat. Wiem, że przygotował też list, kilka wywiadów, gdzie jednoznacznie przecież wspiera moją kandydaturę. Chcę przypomnieć, że pan profesor Jacek Majchrowski popierał mnie jeszcze, kiedy nie ogłosiłam startu - zaznaczyła. Dodała, że gdy nie była jeszcze zdecydowana co do startu, były prezydent namawiał ją do kandydowania.
"Znam Pawła Kukiza od wielu lat". Pytania o polityczną przeszłość Piątkowskiej
Anita Werner spytała Piątkowską o komentarz szefowej parlamentarnego klubu Lewicy - Anny Marii Żukowskiej - która we wpisie na platformie X napisała, że nie szanuje Piątkowskiej. Odnosząc się do jej politycznej przeszłości - startów w wyborach z list SLD, PSL i KO, a także budowania struktur Polski 2050 i wspierania Pawła Kukiza - Żukowska napisała: "To jest klasyczne karierowiczostwo. Absolutne zero poglądów".
- Jeżeli chodzi o Lewicę, to jednoznacznie wsparł mnie przecież wicepremier Krzysztof Gawkowski [...]. Przypominam, że Paweł Kukiz był kiedyś radnym z Platformy Obywatelskiej. Rzeczywiście znam Pawła Kukiza od wielu, wielu lat i był taki okres, gdzie nawet przez moment współpracowaliśmy. Startował na prezydenta, jak pamiętamy, uzyskał zresztą całkiem dobry wynik. Późniejszej kariery politycznej już nie będę komentowała - powiedziała.
- Do komentarza pani posłanki Żukowskiej nie będę się odnosiła. Ma swoją specyfikę, to jest taki koloryt. Nie muszę i nie będę komentowała wielu zresztą wpisów pani posłanki - stwierdziła Monika Piątkowska.
Pytana, czy w razie wygranej zrezygnuje z członkostwa w partii, senatorka stanowczo zaprzeczyła. - Nie będę rezygnowała z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedziałam to na samym początku i podtrzymuję tę deklarację - stwierdziła. Na uwagę, że Jacek Majchrowski uważa brak takiej rezygnacji za błąd, odparła, że ma w tej sprawie inny pogląd. - On, jak wygrał wybory na prezydenta miasta Krakowa, zrezygnował z członkostwa w partii. Rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat, tu mogę uchylić rąbka tajemnicy. Ja się z wieloma sprawami z profesorem zgadzam. W jakiś sposób, jeśli chodzi o miasto Kraków, nawet mnie ukształtował, choćby nawet jeśli chodzi o styl rządzenia. Profesor to określa stylem wymagającym dostojeństwa i powagi. I tu się zgadzam całkowicie, ale nie we wszystkim się zgadzam z panem prezydentem - podkreśliła.
Zdaniem Piątkowskiej członkostwo w partii politycznej "daje narzędzia i ułatwia współpracę z wieloma środowiskami" i "nie widzi powodu, żeby z tego rezygnować". - Natomiast bardzo wyraźnie powiedziałam i to powiedział pan premier Donald Tusk, [...] że jeżeli chodzi o miasto Kraków, to moim szefem są mieszkańcy miasta i mogą się wydarzyć takie sytuacje, gdzie nie zawsze będę szła z linią partii, jeżeli uznam, że nie jest to optymalne rozwiązanie dla miasta Krakowa - podkreśliła. Zwróciła uwagę, że startuje z komitetu bezpartyjnego "Ponad Podziałami".
"Mieszkam głównie w Krakowie"
Monika Piątkowska była pytana o wątpliwości dotyczące jej miejsca zamieszkania. Przeciwnicy Piątkowskiej i jedna z prawicowych telewizji twierdzą, że kandydatka na prezydenta Krakowa mieszka w gminie Nadarzyn pod Warszawą. Niektórzy politycy zarzucają jej z kolei, że została "przywieziona w teczce".
- Łukasz Gibała wielokrotnie podkreślał to, że urodził się w Krakowie. Ja się nie urodziłam w Krakowie, urodziłam się w Zakopanem, wychowałam się w Nowym Targu, przyjechałam do Krakowa na studia i pokochałam to miasto, jak zresztą wiele młodych osób. Założyłam rodzinę w Krakowie [...] i przez wiele lat pracowałam w krakowskim magistracie, współpracując właśnie z prezydentem profesorem Jackiem Majchrowskim - podkreśliła Piątkowska.
- Dzielę moje życie między Krakowem i Warszawą, bo jestem senatorką, więc bywam również w Warszawie [...]. Żyję na dwa domy - stwierdziła. Dopytywana, czy to znaczy, że mieszka w obu miejscach, dodała: - Mieszkam głównie w Krakowie, mam mieszkanie w Krakowie, ale oczywiście jak jestem w Senacie albo są jakieś ważne sprawy związane z izbą gospodarczą i powinnam być w Warszawie, to jestem w Warszawie. Ale na co dzień jestem w Krakowie, a od ostatnich miesięcy to już w ogóle nawet nie mam czasu zrealizować tych zadań, które powinnam też zrealizować w innym miejscu - podkreśliła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.