Rosjanie zastawili "pułapkę" na szefa MSZ Niemiec. Zacharowa szydzi

Minister Niemiec Johann Wadephul podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ spotkał się z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem, gdzie Rosjanie przygotowali propagandową broszurę dotyczącą wydarzeń w Buczy.
Maria Zacharowa opublikowała nagranie ze spotkania i skomentowała reakcję Wadephula na broszurę, natomiast niemieccy dyplomaci uznali dokument za prowokację wpisującą się w działania propagandowe Rosji.
Rozmowy potwierdziły, że stanowiska Niemiec i Rosji w sprawie wojny są bardzo odległe, a Moskwa nie wykazuje chęci do negocjacji ani zakończenia działań zbrojnych.
Podczas sobotniego spotkania ministrów spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa i Johanna Wadephula w Nowym Jorku doszło do licznych drobnych prowokacji ze strony Rosji - donosi austriacki dziennik "Kronen Zeitung".
Według gazety głównym elementem dyplomatycznego pojedynku - jak określają spotkanie niemieccy komentatorzy - stała się 21-stronicowa propagandowa broszura, w której masakrę w Buczy uznano za inscenizację ukraińską.
Szefowie dyplomacji wraz ze swoimi współpracownikami spotkali się w sali konferencyjnej delegacji rosyjskiej w budynku ONZ. Rozmowa trwała około 20 minut.
Prowokacja Rosji na spotkaniu z Ławrowem. Przed Wadephulem położyli broszurę
Kiedy Wadephul przybył na miejsce, przed nim na stole leżał już uprzednio przygotowany dokument w języku angielskim.
W ocenie "Kronen Zeitung" miał on zapewne szczególnie uderzyć w niemiecką delegację. Odnosił się bowiem do nazistowskiego ministra propagandy Josepha Goebbelsa. Broszurę zatytułowano: "Spadkobiercy Goebbelsa: fałszowanie wydarzeń w Buczy i krwawe inscenizacje reżimu kijowskiego".
Oszczerczy dokument dotyczy rosyjskich okrucieństw dokonywanych w Buczy na przedmieściach Kijowa. Tam wiosną 2022 roku Rosjanie bez powodu torturowali i rozstrzeliwali ludzi. Zginęło około 400 cywilów. W broszurze te niezależnie potwierdzone akty są odrzucane i nazywane "zachodnią propagandą".
"Próba propagandowego zatuszowania i zafałszowania licznych, udokumentowanych rosyjskich masakr w Buczy" - ocenił ruch Moskwy Hans von der Burchard, dziennikarz Politico.
Zacharowa kpi z niemieckiego ministra. "Udawał, że nie zauważył"
Na nagraniu ze spotkania widać, jak Wadephul rzuca krótkie spojrzenie na broszurę, po czym zasłania ją notesem i długopisem, a na koniec odsuwa na bok.
Rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa opublikowała tę scenę na swoim profilu na Telegramie, szydząc z Wadephula.
Jej zdaniem rzekome "dane" przytoczone w materiale "demaskują cyniczne fałszerstwo reżimu kijowskiego i jego zachodnich sponsorów", a tytuł dokumentu "jest trafny".
"Wadeful nieśmiało zakrył raport notatnikiem i udawał, że nic nie zauważył, a porównanie do Goebbelsa - jakby wcale nie dotyczyło ich. Ale dla wszystkich wszystko jest całkowicie oczywiste, a prawda w oczy kole" - napisała Zacharowa.
"ABC rosyjskiej propagandy". Oceniają ruch Moskwy
Źródła z kręgów niemieckiej delegacji poinformowały gazetę "Bild", że dokument był "tanią próbą prowokacji". Takie postępowanie - jak zaznaczyli - należy do "ABC rosyjskiej propagandy".
Były niemiecki dyplomata Wolfgang Ischinger krytycznie odniósł się do postawy Wadephula. Ławrow po spotkaniu twierdził, że minister Niemiec na pytanie, jaki jest cel rozmowy "wyjął notatki i odczytał tekst, który był powtórzeniem tego, co niemieccy przywódcy codziennie oświadczają oficjalnie i publicznie".
"Wszyscy, którzy nieustannie domagają się negocjacji z Moskwą, powinni to zapamiętać. Niemiecki minister spraw zagranicznych nie może pozwolić, by ktokolwiek, a już na pewno nie rosyjski minister, który w Moskwie nie ma żadnego wpływu, go wyśmiewał" - skomentował Ischinger.
Niemcy komentują spotkanie. "Nie uważamy, że było bezsensowne"
W poniedziałek do spotkania Ławrowa z Wadephulem ponownie odniósł się rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Stwierdził, że pierwsze bezpośrednie rozmowy z Moskwą od czasu rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę pokazały, iż stanowiska obu stron pozostają "dalekie od siebie", a Rosja nadal nie jest skłonna podjąć poważnych negocjacji w celu zakończenia wojny.
- Nasze stanowiska były oczywiście bardzo odległe, co po raz kolejny stało się oczywiste - powiedział rzecznik. Dodał, że rozmowy utwierdziły Berlin w przekonaniu, iż Moskwa nadal nie jest skłonna negocjować ani zawieszenia broni, ani zakończenia wojny w Ukrainie. Podkreślił jednak, iż nie zgadza się, że spotkanie było bezsensowne.
Rzecznik wyjawił, że podczas spotkania Wadephul naciskał na Ławrowa w sprawie rozwiązania kwestii eksportu zboża przez Morze Czarne.
Pierwsze spotkanie delegacji Niemiec i Rosji. W tle incydent w Lipsku
Sobotnie spotkanie było pierwszym od początku wojny w Ukrainie spotkaniem ministrów spraw zagranicznych obu krajów. - Z przyjaciółmi nie trzeba negocjować, ale z przeciwnikami trzeba - mówił Wadephul w rozmowie z ARD.
- Wszystkim, którzy ciągle powtarzają, że Niemcy muszą negocjować, że Niemcy muszą w końcu porozmawiać z Rosją, odpowiadam teraz: robimy to - dodał.
Niemiecki rząd 1 września obarczył Rosję odpowiedzialnością za nieudany zamach na lotnisku w Lipsku przeprowadzony za pomocą drona wyposażonego w zapalnik i materiał wybuchowy. Dron został znaleziony na początku sierpnia na płycie lotniska, w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego. W ramach retorsji władze w Berlinie postanowiły zamknąć konsulat generalny Rosji w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie.
Ławrow oświadczył potem, że dyplomatyczne kroki podjęte przez Berlin oznaczają "początek prawdziwej wojny".
"Polityczny WF": Zarobić na prezydencie. W Polsce skopiują pomysł Trumpa?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.