ESPNThe tortoise and the Thunder: How patience made Shai Gilgeous-Alexander an MVPBollywood HungamaSonu Sood rents out commercial unit in Mumbai’s Versova for Rs 3.52 croresInquirerUndas 2026: PNP on full alert starting Oct. 30ESPN DeportesCómo le fue a Flick en los Clásicos y contra MourinhoDaily MaverickIN THE DOCK: Suliman Carrim’s legal woes deepen as Absa vehicle smuggling allegations emergeThe Jerusalem PostIsrael Aerospace Industries initial share offering will happen within a year, board chairman saysNOSMinister: 'Begrenzen van rente op studieleningen risicovol en duur'01netPanne Orange : comment réclamer un remboursement ?Rolling StoneA Controversial Hepatitis B Vaccine Study Championed by RFK Jr. Is Axed After Widespread BacklashNU.nlNepal krijgt als eerste land ooit miljoenen voor klimaatrampGlobal NewsToronto Crime Stoppers pauses tips after cyber breach affects 176K submissionsWirtualna PolskaŚwięczkowski grozi kolejną dyscyplinarką. Za "zignorowanie procedury"
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 22, 2026

Tak radzą sobie z nocną prohibicją. Inni zamykają biznesy. "Wściekłam się"

Translate

W Szczecinie nocna prohibicja obowiązuje od lata 2025 roku. W ciągu niewiele ponad roku zbankrutowali właściciele co najmniej kilku sklepów monopolowych. Wśród nich rozmówczyni Interii, która chce pozostać anonimowa, bo - jak mówi - "doświadczyła nagonki ze strony policji i lokalnych polityków".

- Nie stać nas na opłatę za prąd, czynsz i pensje ekspedientek, nie mówiąc już o zarobieniu czegokolwiek dla siebie. I to tak spadało, spadało, spadało, aż stwierdziliśmy, że musimy zamknąć - mówi kobieta zarządzająca od lat całodobowym sklepem monopolowym w Szczecinie. Będzie otwarty tylko do listopada.

- Jestem wściekła, bo żyjemy w wolnej Polsce, a decyzje za nas podejmuje jakaś bzdurna rada osiedla - mówi nam przedsiębiorczyni, nawiązując do tego, że zanim prohibicję w Szczecinie wprowadziła Rada Miasta, to przekonywały do niej Rady Osiedli.

- Ludzie pili, piją i będą pić. Niezależnie od tego czy władze zamkną małe, osiedlowe sklepy. U nas przynajmniej pijanych klientów wypraszaliśmy, w pubach jakoś nikt nikogo nie wyrzuca - twierdzi kobieta w rozmowie z Interią.

Sklep kolejnej rozmówczyni Interii przetrwał pierwszy rok z prohibicją dzięki zmianie charakteru. Z klasycznego miejsca zakupu alkoholu właściciele zrobili bar i można napić się w nocy przy jednym z trzech stolików.

- To mnie uchroniło przed zwalnianiem pracowników. W ciągu dnia nie jesteśmy w stanie konkurować pod względem ceny z dużymi sieciami, musimy zarabiać w nocy. Dzięki temu barowi kręci się u nas mniej więcej tak samo jak przed prohibicją - mówi Interii właścicielka sklepu monopolowego przerabianego nocami na bar.

Bankructwa? Głównie "generatorów patologii"

- Liczbę zamkniętych sklepów monopolowych można liczyć na palcach jednej ręki, a część z nich to największe "generatory" patologii, które były wskazywane jako najbardziej uciążliwe dla mieszkańców - uważa jeden z inicjatorów wprowadzenia prohibicji w Szczecinie, radny Koalicji Obywatelskiej, Przemysław Słowik.

Jak mówi w rozmowie z Interią "alkohol zdecydowanie nie jest towarem, który musi być dostępny przez 24 godziny na dobę".

- Szkody, jakie spożycie wyrządza społeczeństwu i gospodarce, nie równoważą zysków z prowadzenia takiej działalności - dodaje radny.

W Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie słyszymy, że nie ma konkretnych danych dotyczących liczby sklepów monopolowych, które upadły po wprowadzeniu nocnych zakazów sprzedaży. Przedstawiciele branży mają jednak w tej sprawie jednoznaczne zdanie.

- Samorządy mają takie uprawnienia i naszym zdaniem warto wykorzystywać doświadczenia poszczególnych miast, by ocenić, czy potrzebne są dodatkowe regulacje na poziomie ogólnopolskim - mówi Interii dyrektor generalny, Bartłomiej Morzycki.

Policja: mniej rozbojów. Ekspertka: to manipulacja

Przemysław Słowik zwraca uwagę na statystyki policji dotyczące liczby interwencji. Spadła liczba zgłoszeń dotyczących rozbojów i zakłócania ciszy nocnej.

- Statystyki o spadającej sprzedaży alkoholu, spokojniejszych ulicach i mniejszej liczbie interwencji policji brzmią pięknie, ale to manipulacja i mocno wykrojony wycinek rzeczywistości - komentuje w rozmowie z Interią Agnieszka Zalewska, prezeska Polskiej Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Jej zdaniem "ograniczenie nocnego handlu alkoholem stało się wygodnym narzędziem policyjno-porządkowym, ale z realną walką z uzależnieniami nie ma nic wspólnego", bo - jak tłumaczy Zalewska - dane prezentowane przez urzędników i funkcjonariuszy nie obejmują innych używek.

- Zdemonizowanie alkoholu i przykręcenie śruby jednemu rynkowi nie sprawi, że ludzie przestaną szukać ucieczki. Zamiast tego otwiera się szeroka droga dla substytutów z czarnego rynku i aptecznych półek. Prohibicja to przedwyborczy lans zamiast diagnozy - uważa Agnieszka Zalewska.

Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy w całym kraju? Chcą tego prawie wszyscy posłowie

Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu działa w kilkuset polskich miastach. Być może od 1 stycznia będzie obowiązywał na terenie całej Polski. Sejm przyjął ustawę w tej sprawie, teraz dokument czeka na podpis prezydenta. Jego współpracownicy nie zdradzili jeszcze, jaką decyzję podejmie Karol Nawrocki.

- Trzeba rozważyć wiele okoliczności - mówił w połowie października w radiu TOK FM szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki.

Oprócz nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w całej Polsce ustawa przygotowana przez Lewicę - za którą zagłosowało 400 z 460 posłów - zakłada też zakaz reklamy alkoholu. I właśnie ten zapis budzi największy sprzeciw w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Od Bartłomieja Morzyckiego słyszymy, że to "radykalne rozwiązania uderzające w branżę piwowarską".

- Postawiono znak równości pomiędzy wódką a piwem bezalkoholowym, czyli coś, co sprzyja zmniejszeniu spożycia alkoholu zestawiono na równi z mocnym alkoholem - mówi Interii dyrektor.

Według Przemysława Słowika przepisy ustanawiane przez samorządy dają kierunek, w którym powinno iść ogólnopolskie prawo.

- Ograniczenie sprzedaży się sprawdza, a społeczeństwo daje jasny sygnał, że w znacznej części popiera zmianę. To wszystkim wyjdzie na zdrowie - mówi Interii pomysłodawca prohibicji w Szczecinie.

- Dopóki polityka zdrowia publicznego będzie opierać się na tabliczkach z zakazami, a nie na realnej edukacji i wsparciu psychicznym, będziemy tylko udawać, że wygrywamy walkę z uzależnieniami - odpowiada prezeska Polskiej Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom.

"Polityczny WF": Sztandarowy postulat PSL. Czy ludowcy jedynie udają?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.