Wypłynęli na dmuchańcach, nie mieli siły wrócić. Interweniowała SAR
W sobotę na kąpielisku w gdyńskich Babich Dołach doszło do interwencji ratowników po zgłoszeniu od dwóch mężczyzn, którzy wypłynęli na dmuchanych akcesoriach plażowych. Dopłynęli w okolice torpedowni, a gdy zaczęli odczuwać skutki wychłodzenia, wezwali pomoc, bo nie mieli już sił na powrót.
Załoga Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa podjęła ich z wody i przewiozła na brzeg. Tam czekał zespół ratownictwa medycznego z Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni.
Interwencja MSPiR w Babich Dołach
Po badaniu i udzieleniu pomocy mężczyźni nie wymagali transportu do szpitala. Ratownicy przekazali, że po zakończonych działaniach pozostali na miejscu.
W opublikowanym komunikacie służby zwróciły uwagę na ryzyko, jakie wiąże się z wypływaniem dalej od brzegu na przypadkowym sprzęcie. Jak podkreślono, o sytuacji przesądziły wychłodzenie oraz brak sił na powrót.
W związku ze zdarzeniem ratownicy po raz kolejny zaapelowali o rozwagę podczas korzystania z kąpielisk i przypomnieli, by nie podejmować ryzykownych wyzwań mogących zagrozić zdrowiu lub życiu. Sprzęt plażowy nie jest przeznaczony do wypływania na otwarty akwen, a woda i wiatr mogą szybko doprowadzić do wychłodzenia organizmu.
Każdą aktywność nad wodą warto planować odpowiedzialnie i dopasować do własnych możliwości oraz warunków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.