Przyszli pod Pałac Prezydenta. Tak mówili o Tusku i Nawrockim po RBN

Po posiedzeniu RBN i ostatnich wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego tłum ludzi pojawił się pod Pałacem Prezydenckim. We wtorek wieczorem reporter WP rozmawiał z uczestnikami tego wydarzenia. Nie brakowało mocnych słów i emocjonalnych ocen sporu Donalda Tuska z Karolem Nawrockim.
We wtorek przed Pałacem Prezydenckim pojawili się zwolennicy Donalda Tuska i Karola Nawrockiego, którzy chcieli wyrazić swoje stanowisko wobec ostatnich wydarzeń ws. TK.
Tego dnia odbyło się również posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podczas którego prezydent odniósł się m.in. do działań rządu z 30 października. W międzyczasie trwało także Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, podczas którego zajmowano się m.in. projektem planu finansowego Trybunału na 2027 rok.
Stanęli w obronie Tuska
Jedna z rozmówczyń zdecydowanie stanęła w obronie premiera. Jej zdaniem Donald Tusk nie przejmuje Trybunału Konstytucyjnego, ale działa w granicach obowiązującego prawa i konstytucji. Podkreśliła również znaczenie trójpodziału władzy.
- Tusk nie przejął Trybunału, tylko działa zgodnie z konstytucją i z prawem, jakie obowiązuję w tym kraju. Jest trójpodział władzy i tyle - mówiła uczestniczka wydarzenia.
Kolejny rozmówca Mateusza Urbana zwrócił uwagę na rolę kompromisu w demokracji. Zaznaczył jednak, że porozumienie nie może być osiągane za wszelką cenę, a jego rezultatem nie może być łamanie fundamentalnych wartości.
- W naszej demokracji podstawą jest kompromis. (...) Rezultat kompromisu nie może być osiągany przez łamanie wartości. I o tym mówimy i po to tu jesteśmy - tłumaczył mężczyzna.
Policja pod TK
W rozmowie pojawił się również temat obecności policji w budynku i okolicach Trybunału Konstytucyjnego. Jedna z kobiet przekonywała, że funkcjonariusze nie weszli do TK, lecz zapewniali ochronę pracownikom instytucji. Jej zdaniem napięta atmosfera mogła doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
- Policja nie była przecież w Trybunale. Policja ochraniała Trybunał i całe szczęście, że go ochraniała, bo emocje, które tam były po prostu mogły doprowadzić do tego, że naprawdę mogło się komuś tam coś stać - przyznała kobieta.
Jak zachował się Nawrocki?
Nie zabrakło także opinii dotyczących zachowania Karola Nawrockiego. Jeden z rozmówców przedstawił własną interpretację sytuacji z udziałem prezydenta, przekonując, że to druga osoba miała go taranować i blokować.
- Moim zdaniem ona go taranowała i blokowała swoimi własnymi pięściami. I pan prezydent wszedł czołem do przodu, naprzód - przekonywał jeden z uczestników wydarzenia pod Pałacem Prezydenta
O zachowaniu Nawrockiego z 30 października usłyszeliśmy też, że traktuje urząd prezydenta tak, jakby był "prywatnym folwarkiem" jego środowiska politycznego. Jedna z kobiet podkreśliła, że Pałac Prezydencki nie jest własnością głowy państwa.
- Pan prezydent, nam panujący, że tak powiem, powiedziałabym rezydent (...) no nie, to nie jest jego prywatny folwark i jego partii, którą reprezentuje, mimo że nie jest w jej szeregach - dodała kolejna rozmówczyni.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.