Węgry zablokowały Ukrainę, a Polska chce rozmów o ukraińskim rolnictwie. Ustalenia RMF FM

Węgry zablokowały otwarcie negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską w dwóch ostatnich obszarach – transporcie i rolnictwie. „Węgry blokują” – przekazał dziennikarce RMF FM wysoki rangą unijny dyplomata. Polska chce natomiast dyskusji nad dokumentem dotyczącym ukraińskiego rolnictwa.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Węgier Peter Magyar (Zdjęcie ilustracyjne, fot. LUDOVIC MARIN) /AFP/East News
Węgry nie zgodziły się na wysłanie listów państw UE, które umożliwiłyby Ukrainie przedstawienie stanowiska negocjacyjnego w sprawie transportu i rolnictwa. W ten sposób zablokowały dalszy postęp procedury w obu obszarach, które pozostały już jako ostatnie do otwarcia.
Węgry blokują listy – powiedział RMF FM unijny dyplomata. To jeden z etapów procesu akcesyjnego, który, choć ma charakter techniczny, wymaga jednomyślnej zgody państw UE. A węgierska blokada to spowolnienie całego procesu.
Tymczasem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował na szczycie UE w zeszłym tygodniu, że chce otworzyć dwa pozostałe klastry do końca roku.
Polska chce dyskusji o ukraińskim rolnictwie
Jak wynika z informacji uzyskanych przez dziennikarkę RMF FM, kilka państw członkowskich, w tym Polska, opowiedziało się za dyskusją nad wspólnym stanowiskiem UE dotyczącym rolnictwa. Polska nie zgłosiła jeszcze formalnie zastrzeżeń, ale chce przedyskutować tekst. Innymi słowy, Warszawa nie przedstawiła już teraz konkretnych uwag czy żądań w sprawie ograniczeń w dostępie Ukrainy do unijnego rynku rolnego. Chce najpierw omówić dokument, a dopiero później zdecydować o zmianach.
Poważny spór z Ukrainą o rolnictwo
Za tą techniczną decyzją i rozmowami na poziomie grup roboczych kryje się jednak poważny spór o to, na jakich zasadach ukraińskie rolnictwo wejdzie na unijny rynek i jak ochronić interesy europejskich, w tym polskich, rolników.
Sprawa dotyczy sektora szczególnie wrażliwego dla Polski. Z wcześniejszych rozmów naszej dziennikarki z polskimi dyplomatami wynika, że dla Warszawy kluczowe jest, by przyszłe członkostwo Ukrainy nie oznaczało automatycznego otwarcia unijnego rynku na ukraińskie produkty rolne bez odpowiednich zabezpieczeń.
Komisja Europejska jest świadoma, że potrzebne będą szczególne rozwiązania. Na początku października zaproponowała mechanizm, który miałby znacząco ograniczyć wsparcie finansowe dla ukraińskiego rolnictwa oraz dostęp wrażliwych ukraińskich produktów do unijnego rynku. Chodzi między innymi o zboża. Bruksela argumentuje, że skala i wysoka produktywność ukraińskiego rolnictwa wymagają szczególnych zasad. Obiecuje też Ukrainie pomoc w powrocie na tradycyjne rynki eksportowe w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
To zapowiada bardzo trudne negocjacje. Ukraiński minister polityki rolnej i żywności Taras Wysocki już stanowczo odrzucił możliwość trwałego ograniczania dostępu ukraińskich produktów do unijnego rynku.
Węgierskie weto jest Polsce na rękę?
Węgierska blokada może być dla Polski politycznie wygodna. Warszawa nie musi sama hamować negocjacji, a jednocześnie zyskuje czas na rozmowę o zabezpieczeniach dla rolnictwa. Od tygodni unijni dyplomaci mówią przy okazji węgierskich wet, że kryją się za nimi często inne kraje.
Zaledwie tydzień wcześniej Ukraina otworzyła dwa kolejne działy negocjacyjne (rynek wewnętrzny i konkurencyjność), które Węgry także uprzednio blokowały, a dały zielone światło dopiero po przyjęciu przez ukraiński parlament zmian w przepisach dotyczących edukacji w językach mniejszości narodowych.
Nowy rząd Pétera Magyara wprawdzie odblokował start negocjacji po Viktorze Orbánie, ale – jak tłumaczy swoim partnerom – zmieniła się władza na Węgrzech, ale nie społeczeństwo. To nawiązanie do utrzymującej się na Węgrzech niechęci wobec Ukrainy i jej członkostwa w UE.
Komisja Europejska proponuje natomiast, by na takich technicznych etapach negocjacji państwa UE odchodziły od jednomyślności i podejmowały decyzje większością kwalifikowaną. Prawo weta miałoby pozostać na etapie np. zamykania bloków tematycznych. Taka zmiana może jednak budzić opór części państw, które chcą zachować kontrolę nad całą procedurą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.