Skandal w izraelskiej telewizji. Główny rywal Netanjahu nazwany „marokańską małpą”

Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu kampania wyborcza przybiera coraz ostrzejszy ton. Gadi Ajzenkot, główny rywal premiera Benjamina Netanjahu i lider centrowej partii Prosto, stał się obiektem skandalicznych ataków na tle etnicznym. W jednym z programów telewizyjnych został nazwany „marokańską małpą sterowaną przez aszkenazyjskie elity”.
Plakaty wyborcze w Izraelu (fot: JACK GUEZ /AFP/East News
W sobotni wieczór, podczas programu emitowanego przez sprzyjający premierowi Netanjahu Kanał 14, prowadzący wielokrotnie nazwał Gadi Ajzenkota „marokańską małpą”. Obraźliwe określenia powtórzono również następnego dnia, wywołując falę oburzenia wśród polityków i opinii publicznej. Słowa te skierowane były do polityka o marokańskich korzeniach, który – według sondaży – ma realną szansę na objęcie stanowiska premiera Izraela.
Kim jest Gadi Ajzenkot?
Gadi Ajzenkot to emerytowany generał, były szef sztabu generalnego izraelskiej armii, a obecnie lider centrowej partii Prosto (Jaszar). Jego rodzice przybyli do Izraela z Maroka, a sam Ajzenkot wychowywał się na prowincji. Dzięki determinacji i ciężkiej pracy osiągnął najwyższe stanowiska w wojsku, a dziś jest symbolem awansu społecznego Żydów pochodzenia bliskowschodniego i północnoafrykańskiego, określanych jako Mizrachim. Jeśli wygra wybory, będzie pierwszym premierem Izraela wywodzącym się z tej grupy.
Etniczne podziały
Izrael od początku swojego istnienia zmaga się z podziałami etnicznymi. Państwo zostało założone w 1948 roku głównie przez Żydów pochodzenia europejskiego – Aszkenazyjczyków. To oni przez dekady dominowali w polityce, gospodarce i wojsku, a ich interesy reprezentowała rządząca lewica. Po powstaniu Izraela do kraju napłynęły jednak setki tysięcy Żydów z krajów muzułmańskich, takich jak Maroko, Irak, Jemen czy Iran. Osiedlano ich często w biedniejszych miejscowościach na peryferiach, a możliwości awansu społecznego były dla nich znacznie ograniczone.
Niezadowolenie Mizrachim z marginalizacji społecznej i ekonomicznej przyczyniło się do historycznego zwycięstwa prawicowego Likudu pod wodzą Menachema Begina w 1977 roku. Od tego czasu Żydzi z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej stali się filarem elektoratu prawicy. Jednak mimo upływu lat i zmian w strukturze społecznej, wszyscy dotychczasowi premierzy Izraela mieli aszkenazyjskie korzenie – zarówno ci z lewicy, jak i z prawicy.
Podziały etniczne niejednokrotnie stawały się narzędziem politycznej walki. W pamięci Izraelczyków wciąż żywy jest incydent z kampanii wyborczej w 1981 roku, kiedy to podczas wiecu lewicy padło pogardliwe określenie „czachczachim” (co można przetłumaczyć jako „hołota”) wobec zwolenników Likudu. Menachem Begin wykorzystał to oburzenie, apelując o jedność narodu, co pomogło mu ponownie wygrać wybory. Dziś, mimo że podziały etniczne nie są już główną osią konfliktów, powracają w kampaniach wyborczych w formie stereotypów i uprzedzeń.
Współczesny Izrael – nowe linie podziału
Obecnie izraelskie społeczeństwo dzielą przede wszystkim spory polityczne – między zwolennikami i przeciwnikami Netanjahu, między świeckimi a religijnymi Żydami oraz między żydowską większością a arabską mniejszością. Jednak kariera Ajzenkota pokazuje, że mimo awansu społecznego Mizrachim, wciąż bywają postrzegani przez pryzmat swojego pochodzenia.
Przeciwnicy wytykają Ajzenkotowi m.in. słabszą znajomość angielskiego, kontrastującą z amerykańskim akcentem Netanjahu i innych polityków wywodzących się z aszkenazyjskich elit.
Na obraźliwe słowa zareagowali zarówno politycy, jak i przedstawiciele społeczeństwa. Premier Netanjahu potępił nazwanie Ajzenkota „małpą”, określając to jako „wysoce niestosowne”. Członek sądu partyjnego Likudu, Dawid Elbaz, sam mający marokańskie korzenie, zażądał przeprosin od dziennikarza. Z kolei sztab Ajzenkota natomiast wykorzystał kontrowersję, rozwieszając billboardy oskarżające Netanjahu i jego zwolenników o pogardę wobec Mizrachim.
Wybory w Izraelu odbędą się już w najbliższy wtorek - 27 października.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.