Traktat ponad głowami Ukraińców? Zełenski o ukrytym celu Kremla

Wołodymyr Zełenski twierdzi, że Rosja dąży do zmiany układu bezpieczeństwa w Europie i może żądać od NATO powrotu do poziomu obecności wojskowej z 1997 roku.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że rozmowy o gwarancjach bezpieczeństwa dla Rosji są niemożliwe, dopóki nie zostaną ustalone warunki zakończenia trwającej wojny.
Ukraina przeprowadziła precyzyjne ataki na rosyjskie centra danych, wykorzystując zdecentralizowaną infrastrukturę, która jest odporniejsza na odwet niż systemy Rosji.
W rozmowie z dziennikarzami Wołodymyr Zełenski ocenił, że w kwestii gwarancji bezpieczeństwa, o których Rosja mówi, nie chodzi jej wyłącznie o wstrzymanie przez Ukrainę ataków na jej terytorium.
- Dla nich jest to kwestia znacznie szersza i bardziej specyficzna. Chcą zawrzeć własny traktat z NATO lub ze Stanami Zjednoczonymi jako fundamentalnym członkiem NATO - mówił ukraiński przywódca.
Rosyjskie gwarancje bezpieczeństwa. Zełenski mówi o szerszym planie Putina
Zełenski zaznaczył, że nie zna wszystkich szczegółów, jednak w jego ocenie dopóki nie będzie jasno określone na jakich warunkach zakończy się wojna i dopóki Ukraina nie będzie wiedzieć, jakie otrzyma gwarancje bezpieczeństwa, "nie można rozmawiać z Rosją o jakichkolwiek gwarancjach dla niej".
- Najpierw należy rozwiązać kwestię tej wojny, a dopiero potem szukać odpowiedzi na pytania, które Rosja stawia w oparciu o swoje wyobrażenia i oczekiwania dotyczące bezpieczeństwa - podkreślił prezydent Ukrainy.
W ocenie Wołodymyra Zełenskiego Moskwa traktuje gwarancje bezpieczeństwa dla siebie jako "zmianę układu bezpieczeństwa w Europie i na świecie". Zasugerował też, że kwestia ta była poruszana przez Władimira Putina podczas rozmowy z ówczesnym prezydentem USA Joe Bidenem. Odbyła się ona krótko przed pełnoskalową inwazją Rosji.
Rosja chce przebudować układ wpływów w Europie
Jednocześnie prezydent Ukrainy zaznaczył, że dyskusja na temat dążenia Federacji Rosyjskiej do "przeorganizowania układu wpływów, a tym samym gwarancji bezpieczeństwa", nie jest niczym nowym.
Zełenski przekazał też w rozmowie z dziennikarzami, że Kijów dokładnie nie wie, czego Moskwa żąda od NATO. Jednak w jego ocenie może to dotyczyć wycofania się państw Sojuszu Północnoatlantyckiego z danego regionu, czy zlikwidowania swojej infrastruktury.
- Uważam, że każde odstępstwo, każdy krok wstecz w kwestii bezpieczeństwa stanowi oznakę słabości Sojuszu - ocenił ukraiński przywódca.
Jak dodał, "słyszeliśmy jednak również sygnały ze strony USA, z innej perspektywy, dotyczące obecności amerykańskich żołnierzy na terytorium Europy, ewentualnych redukcji".
Rosja ma swoje żądania względem NATO. Chcą powrotu do 1997 roku
W ostatnich dniach "The Telegraph" donosił, że zapowiadana nowa runda rozmów pokojowych może zostać wykorzystana przez Federację Rosyjską do wymuszenia pewnych ustępstw ze strony NATO.
Spotkanie może to mieć rzeczywiście szerszy cel, tym bardziej, że niedawno doradca Kremla Jurij Uszakow podkreślił, że "nie wystarczy rozmawiać wyłącznie z Kijowem; musimy rozmawiać z całą Europą".
Źródła brytyjskiego dziennika oceniają, że Moskwa może chcieć w ten sposób zdobyć ustępstwa w sprawie rozszerzania NATO na wschód. Zauważono, że Władimir Putin "może żądać powrotu do obecności wojskowej Sojuszu w Europie na poziomie z 1997 roku". To okres przed przystąpieniem państw byłego bloku wschodniego do organizacji.
Żądania Rosji wiązałyby się - potencjalnie - z wycofaniem wojsk Sojuszu z Polski, Estonii, Łotwy, Litwy i Finlandii.
Ataki na centra danych, poważny cios dla Rosji. Zełenski wyjaśnia, dlaczego
Tymczasem w nowym wywiadzie dla "The Sun" Wołodymyr Zełenski nawiązał do ataków na centra danych. Jak wskazał, przez długi czas wiele osób nie zauważało, że Rosjanie przeprowadzają ataki na ukraińską cyberprzestrzeń.
- Potem znaleźliśmy sposób, by osłabić rosyjską strategię i odpowiedzieć na ich ataki. W tym zakresie różnimy się od nich. Ukraina jest bardziej zaawansowana technologicznie. Rosjanie wielokrotnie atakowali nasze centra danych, a mimo to nadal mieliśmy zasięg komórkowy i dostęp do internetu - mówił Zełenski, tłumacząc, że to dzięki cyfrowemu zdecentralizowaniu.
W Rosji jest przeciwnie, dlatego ataki w nią wymierzone są dla kraju Putina bardziej dotkliwe. - Mają inną strategię. Ponieważ dysponują znacznymi zasobami obrony powietrznej bronią tego, co mają. My nie mamy zbyt wielu środków obrony powietrznej (...), dlatego zdecentralizowaliśmy wszystko - dodał Zełenski.
Przypomnijmy, że w październiku siły ukraińskie przeprowadziły precyzyjne ataki na rosyjskie centra danych - celem stały się m.in. trzy obiekty technologicznego giganta Yandex. Uderzono też w Sbier - centrum danych największego w Rosji banku, oraz centrum danych VKontakte.
Źródła: Unian, RBC.ua, Interia
"Polska nie jest wolnym krajem". Weszliśmy do miasteczka przy Trybunale KonstytucyjnymINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.