Kontrole policji w szkołach. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji apeluje do rodziców
"Zadaniem policji jest dać to poczucie bezpieczeństwa"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Przemysław Piątkowski/PAP
Zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska, okolice szkół, a także same szkoły patrolowali w piątek policjanci. W sumie 24 tysiące funkcjonariuszy skontrolowało 35 tysięcy placówek. Spowodowane jest to atakami nożowników w tym tygodniu.
Patrole będą kontynuowane w poniedziałek. - Nasza rola się nie zmienia. Policjanci będą po to, aby dawać to poczucie bezpieczeństwa. Wszędzie tam, gdy zajdzie taka potrzeba, będą interweniowali, będą służyli pomocą i rozwiązywali sprawy, które tego wymagają - mówił w "Faktach po Faktach" rzecznik Komendanta Stołecznego Policji kom. Jacek Wiśniewski.
Jak podkreślił, obecność policji w szkołach ma być "sygnałem". - To jest sygnał dla wszystkich. Dla młodzieży, dla dzieci, bo to jest grupa, która powinna najbardziej być objęta tym wzmocnionym poczuciem bezpieczeństwa - wskazał. Jak dodał, policjanci "będą też czekali na ewentualne sygnały od rodziców, którzy jutro będą przywozili dzieci do szkół".
Zaznaczył również rolę dyrekcji i nauczycieli. - Już kilka dni temu bardzo intensywnie współpracowaliśmy. Ten sygnał był wysłany, czyli to dotarcie do dyrektorów szkół było bezpośrednie, te patrole miały kontakt z dyrekcjami. Jeśli zachodziła taka potrzeba, interweniowali czy udzielali pomocy tam, gdzie sytuacja tego wymagała - powiedział.
Apel do rodziców
- To jest duży sprawdzian dla nas, dla wszystkich, nie tylko dla służb - zaznaczył Wiśniewski. - Gros tej trudnej sytuacji do rozwiązania jest po stronie rodziców, czyli rozmowa, budowanie zaufania - wskazał.
Rzecznik zaapelował też do rodziców, żeby "nawiązali kontakt ze swoimi dziećmi, żeby miały odwagę i otwartość mówić, jeśli coś wzbudzi ich niepokój".
- Ta sytuacja może być zewnętrzna ze środowiska rówieśniczego, czy może być sytuacja klasowa, może mają wiedzę o innych kolegach, którzy posiadają niebezpieczne przedmioty w szkole, w szafkach - wymieniał. - Proszę zwrócić uwagę dzieciom, że warto tymi informacjami się dzielić - podkreślił.
Według Wiśniewskiego, "sytuacja dla nas wszystkich jest daleka od tego, abyśmy się czuli bezpiecznie". - A przecież o to chodzi, aby przede wszystkim dzieci były objęte wyjątkową opieką - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.