"Pachnie Braunem". Minister edukacji o apelu biskupów ws. edukacji zdrowotnej

W środowym "Gościu Wydarzeń" minister edukacji Barbara Nowacka została zapytana o aferę związaną z upadłą giełdą kryptowalut Zondacrypto. W środę Wirtualna Polska i TVN24 ujawniły, że polityk Prawa i Sprawiedliwości Michał Moskal spotkał się na Ibizie z jej szefem, Przemysławem Kralem.
- Michał Moskal, poseł PiS, który spotkał się na Ibizie z panem Przemysławem Kralem, powiedział, że - cytat - żałuję, że państwo Donalda Tuska nie ostrzegło nas, żeby się nie spotykać z tym człowiekiem, bo są pewne zagrożenia, a powinno - przytoczył słowa polityka prowadzący Marek Tejchman.
- To jest zdumiewające, że politycy PiS oczekują, że premier będzie im mówił, że powinni być przyzwoici, albo że powinni myśleć. No ewidentnie, nie myślą przyzwoitości, tam za wiele nie ma - skomentowała Nowacka. - My mamy swoje sumienie i swój pogląd i taki core moralny. Nie oczekują niech politycy PiS, że za nich będzie premier miał kory i sumienie - dodała.
Afera wokół Zondacrypto, Bogucki uderzył w rząd Tuska. Nowacka: Nie powinien się odzywać
Tejchman poprosił Nowacką również o skomentowanie słów szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. W środę zarzucił on Donaldowi Tuskowi, że "serial Zondacrypto rozpoczął na dobre emisję" za czasów jego rządów. Jak przypomniał, "prokuratura umorzyła jedno śledztwo w kwietniu 2024 roku, a drugie w lutym 2025 roku". Sprawę nagłośniła "Gazeta Wyborcza".
- Minister Bogucki to jest ten człowiek, który trzykrotnie w Sejmie dawał twarz i głos wetu prezydenta do przygotowanych przez nas ustaw (których celem było uregulowanie rynku kryptowalut - red.), które miałaby uchronić Polaków przed takimi nieuczciwościami, jakie spotkali chociażby ze strony Zondacrypto, więc naprawdę powinien się nie odzywać - powiedziała Nowacka.
- W życiu trzeba mieć też poczucie przyzwoitości. Wstyd, że ludzie wokół prezydenta tego w ogóle już nie mają i nie widzą. Trzykrotne weto mogło zapobiec problemom finansowym wielu Polek i Polaków. Działania były podejmowane i pan Bogucki też niech nie oszukuje - kontynuowała.
ZOBACZ: Zegarek za 40 tys. euro i mały świadek koronny. Nowe informacje o szefie Zondacrypto
Słowa Nowackiej padły w nawiązaniu do działań prezydenta Karola Nawrockiego, który trzykrotnie zawetował ustawę o kryptoaktywach. Ostatnie weto miało miejsce w połowie czerwca. Ta ustawa od poprzednich różniła się jedną poprawką kancelarii prezydenta, zgodnie z którą Komisja Nadzoru Finansowego we współpracy z ministrem finansów miałaby co roku sporządzać i publikować w Biuletynie Informacji Publicznej raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów.
Biskupi zaapelowali do MEN. Nowacka komentuje: Sprawa pachnie Braunem
Barbara Nowacka w "Gościu Wydarzeń" odniosła się też do apelu biskupów w sprawie organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Na początku tygodnia prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowało do rządzących o "niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii w szkole".
Jak twierdzili biskupi, "zakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen" prowadzą do "marginalizacji" tych zajęć w polskiej szkole.
- Uważam, że biskupi próbowali wywołać awanturę swoim listem - oceniła minister edukacji. - Ja wprowadziłam zmianę. Jedna lekcja religii na początku lub na końcu lekcji. Co więcej, ocena z religii nie jest liczona do średniej, bo to jest przedmiot nieobowiązkowy. I proszę zwrócić uwagę, ten temat wśród rodziców, wśród uczniów nie wzbudza emocji, bo wszyscy wiedzą, że to jest racjonalna, rozsądna zmiana, potrzebna - argumentowała.
ZOBACZ: Kontrowersyjny przedmiot w polskich szkołach. Nauczycielom pomoże AI?
Nowacka dodała, że "episkopat przy okazji atakuje edukację zdrowotną", co jak oceniła "pachnie Grzegorzem Braunem". W swoim liście biskupi napisali, że "z troską i niepokojem" przyjęli decyzję Ministerstwa Edukacji Narodowej o obowiązkowym charakterze przedmiotu edukacja zdrowotna od 1 września bieżącego roku. Zwrócili uwagę, że "problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego". Wcześniej to właśnie ta część podstawy programowej budziła główne zastrzeżenia Kościoła katolickiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.