InquirerP500-M needed to finish new 9-storey PUP building – solonThe Jerusalem PostIsraeli man caught speeding on Highway 90 at 217 kph under the influence of drugsRTP DesportoJorge Jesus confirma titularidade do capitão. Ronaldo admite: "Os portugueses estão a contar comigo".ESPN DeportesAdmiten dos errores en Atlético vs Real MadridESPNInternational break preview: USMNT's next generation, Messi's farewell, AFCON qualifyingBollywood HungamaUdta Teer trailer out: Ayushmann Khurrana and Sara Ali Khan bring comedy, action and chaos to the big screenCollider‘John Wick’ Meets ‘Killing Eve’ in New Action Series Officially Premiering in 2 Weeks [Exclusive]VarietyTom Cruise Is the Last Great Movie Star Still Chasing His Oscar. Can He Overcome ‘Digger’ Reviews to Get Him There?ABC NewsPossible measles exposure at Busch Stadium, local St. Louis-area businessesVilaWebBaltasar Picornell, a un pas de judici per haver difòs una foto en la qual es titllava de “nazi” Jorge CamposDeadline‘Maserati: The Brothers’ Actress Maya Talem Signs With MAD CelebritySRF NewsEurovision Song Contest 2027 – Nach Boykott: Niederlande nehmen nun doch am ESC teil
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Zabił proboszcza, bo chciał ukraść pieniądze z kolędy. Sąd zaostrzył karę

Translate
  • Tomasz J. został prawomocnie skazany na 30 lat więzienia za zabójstwo księdza Grzegorza Dymka w trakcie napadu na plebanię w Kłobucku w lutym 2025 roku.

  • Sąd Apelacyjny w Katowicach zaostrzył wyrok wobec Tomasza J., uznając, że kara 20 lat więzienia była zbyt łagodna w świetle okoliczności przestępstwa i społecznej szkodliwości czynu.

  • Podczas napadu na plebanię Tomasz J. skrępował księdza trytytkami i owinął mu usta oraz nos taśmą, co doprowadziło do uduszenia duchownego, a następnie przeszukiwał budynek w poszukiwaniu pieniędzy.

Wyrok ogłosił w środę Sąd Apelacyjny w Katowicach, jest on surowszy niż orzeczenie częstochowskiego sądu, który kilka miesięcy temu Tomaszowi J. wymierzył karę 20 lat więzienia. Zaostrzenie kary SA uzasadnił okolicznościami popełnionej zbrodni.

W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał, że sprawca działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa. Innego zdania była prokuratura, która uważa, że J. miał bezpośredni zamiar pozbawienia życia duchownego; domagała się kary dożywocia.

Od wyroku z I instancji odwołała się także obrona, według której oskarżony nie miał zamiaru pozbawienia duchownego życia - chciał dokonać rozboju, a śmierć księdza była nieszczęśliwym wypadkiem.

Zabójstwo ks. Dymka z Kłobucka. Sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Proces Tomasza J. rozpoczął się przed częstochowskim sądem w grudniu 2025 r. W składanych wówczas wyjaśnieniach mężczyzna przyznał, że chciał okraść duchownego, ale zaprzeczał, by zamierzał go zabić. Podczas napadu skrępował ręce księdza trytytkami, taśmą foliową owinął mu głowę, zatykając usta i nos. Przyczyną śmierci proboszcza było uduszenie.

SA uznał, że sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń, jednak biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, wymierzył Tomaszowi J. zbyt łagodną karę. Podzielił pogląd sądu I instancji, że sprawca nie miał bezpośredniego zamiaru zabójstwa - świadczą o tym narzędzia, które zabrał na plebanię. - Nie było tam noża, nie było broni palnej, pałki do bejsbola, paralizatora. Tego typu narzędziami zazwyczaj posługują się osoby, które chcą dokonać pozbawienia życia - powiedział przewodniczący składu orzekającego Gwidon Jaworski.

Z drugiej strony - dodał sędzia Jaworski - sposób działania sprawcy oraz obrona zaatakowanego księdza sprawiły, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Owijając usta i nos księdza oraz krępując jego ręce, Tomasz J. godził się ze skutkiem śmiertelnym, choć wcześniej tego nie zakładał; mógł też zachować się inaczej, np. odepchnąć duchownego i uciec.

Sędzia Jaworski odniósł się również do twierdzeń obrony, według której ks. Dymek mógłby żyć, gdyby policja od razu po przybyciu na miejsce napadu ruszyła mu z pomocą. Zwrócił uwagę, że policja już po kilku minutach pojawiła się w plebanii, z której jeden ze świadków usłyszał krzyki. - Tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności zdecydował, że ta interwencja nie zakończyła się - być może, bo tego nie możemy antycypować - bardziej szczęśliwie, uratowaniem ks. Dymka. Natomiast na pewno jest tak, że jedyną osobą odpowiedzialną za śmierć ks. Dymka jest oskarżony - podkreślił.

Zaostrzenie kary dla Tomasza J. Mężczyzna skazany na 30 lat więzienia

Uzasadniając zaostrzenie kary, sędzia Jaworski powiedział, że ta, którą wymierzył sąd I instancji nie odzwierciedlała stopnia społecznej szkodliwości tego przestępstwa. Tomasz J. zaplanował rozbój, by ukraść znaczną sumę pieniędzy z kolędy, jego sytuacja nie uzasadniała popełnienia takich przestępstwa.

- Nie może być tak, że receptą na niepowodzenia biznesowe jest napadanie na kogokolwiek, ja już nie mówię o zabijaniu - podkreślił. Przepraszając obecnych na sali rozpraw braci ks. Dymka, sędzia powiedział, że sposób zadania duchownemu śmierci był wyjątkowo drastyczny, a ofiara cierpiała przez kilka minut dusząc się.

Brat zabitego księdza Andrzej Dymek, który był w procesie jednym z oskarżycieli posiłkowych, dziękował sądowi za wyrok, który w jego przekonaniu jest sprawiedliwy.

- Uważaliśmy, że poprzedni był trochę za niski, chociaż jako rodzina jesteśmy chrześcijanami, nie ferujemy wyroków, scedowaliśmy to na sąd - powiedział dziennikarzom, ze łzami w oczach. Podkreślił, że Tomasz J. wyrządził ogromną krzywdę nie tylko całej rodzinie, ale też całej parafii. Jak dodawał, jego brat zmarł śmiercią męczeńską.

Prokurator Aleksander Piekacz wyraził zadowolenie, że sąd podwyższył wymiar kary. - Z satysfakcją przyjmujemy ten wyrok i cieszymy się, że sąd podwyższył karę na lat 30 - powiedział.

Obrońca Tomasza J. mec. Rafał Kowalski przyznał, że wyrok jest dla jego klienta niekorzystny. - Sąd miał prawo takie rozstrzygnięcie podjąć, a my mamy pełne prawo się z tym rozstrzygnięciem nie zgodzić - oznajmił adwokat. Zapowiedział, że obrona będzie rozważała kasację do Sądu Najwyższego.

Nie żyje ks. Dymka z Kłobucka. Został zaatakowany na plebanii

Wieczorem 13 lutego 2025 r. dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku odebrał zgłoszenie, że z garażu plebanii przy ul. Kochanowskiego słychać wołanie o pomoc i odgłosy walki. Skierowani na miejsce policjanci zauważyli mężczyznę w kominiarce, który przeskoczył przez płot i wsiadł do samochodu. Wtedy jeden z policjantów wyjął kluczyk ze stacyjki auta i z pomocą innych mężczyzn obezwładnił kierowcę. Miał on przy sobie czarną kominiarkę, trytytki, sekator i przedmiot przypominający pistolet.

Po wejściu do garażu policjanci zauważyli leżącego na podłodze księdza ze skrępowanymi trytytkami rękami i owiniętymi taśmą foliową ustami i nosem. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon duchownego, który miał 58 lat.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, na chwilę przed napadem 52-letni Tomasz J. wszedł do otwartego garażu plebanii. Proboszcz został zaatakowany, gdy wjechał do garażu. Bronił się i wzywał pomocy, został jednak przewrócony przez sprawcę na podłogę. Następnie Tomasz J. skrępował mu ręce trytytkami i owinął głowę taśmą, co uniemożliwiło mu oddychanie. Potem sprawca przeszukiwał budynek plebanii, szukając pieniędzy i innych wartościowych przedmiotów.

Z zebranych w śledztwie dowodów wynika, że na krótko przed zabójstwem proboszcz zebrał od wiernych w formie datków znaczną kwotę. Jak podawały media, podczas mszy ksiądz podsumował dary zebrane w trakcie kolędy i poinformował, że było to 80 tys. zł. Prokuratura przedstawiła Tomaszowi J. zarzut zabójstwa duchownego i usiłowania rozboju na jego szkodę. J. nie był wcześniej karany.

"Ważne, ważniejsze". Czarne chmury nad posłem Koalicji ObywatelskiejINTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.