"A gdyby 20 dronów poleciało na Berlin?". Urzędnik Kancelarii Prezydenta stawia pytanie NATO
Serwis ZN.UA nie ujawnia personaliów urzędnika. W trakcie rozmowy poruszono wątek nieustannych ataków Rosji na Ukrainę, do których coraz częściej dochodzi przy granicy krajów NATO, w tym Polski. Agresywne działania Moskwy rodzą pytania o zestrzeliwanie pocisków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Wszelkie operacje poza Polską będą początkowo wymagały koordynacji ze strony NATO. Dlatego, szczerze mówiąc, w tej chwili nie sądzę, aby istniała możliwość prowadzenia operacji kinetycznych poza Polską na terytorium Ukrainy — stwierdził urzędnik. Podkreślił jednak, że pociski czy drony powinny zostać zestrzelone, jeśli wtargną na terytorium naszego kraju.
Czytaj nas częściej w Google
Rozmówca serwisu Zerkało Tyżnia zwrócił uwagę, że NATO potrzebuje szerokiej dyskusji na temat kwalifikowania incydentów oraz reakcji Sojuszu. — A gdyby 20 dronów poleciało na Berlin lub Alaskę? — zastanawiał się.
Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta podkreślił, że najlepszym sposobem na wsparcie Ukrainy jest dalsze przekazywanie jej środków do walki.
— Ukraińcy wykonują świetną robotę. Mają personel, potrafią zestrzeliwać drony, brakuje im tylko sprzętu. Uważam, że drogą jest wzmocnienie ukraińskiej obrony przeciwrakietowej i powietrznej, a nie ostrzeliwanie celów w Ukrainie z terytorium Polski. To zły pomysł — stwierdził.
W jego ocenie ataki na ukraińską infrastrukturę w pobliżu granicy z Polską mają wywołać strach oraz utrudnić dostarczanie pomocy humanitarnej. — Chodzi o to, żeby zastraszyć Warszawę i zniechęcić ją do pomagania Ukrainie. To nie jest działanie skierowane tylko przeciwko Polsce, choć to również ma miejsce, ale przede wszystkim przeciwko Ukrainie, żeby Kijów otrzymywał mniej wsparcia — ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.