Seria alarmów bombowych w samolotach. Kolejne incydenty
Seria fałszywych alarmów bombowych w samolotach w Europie trwa. Tylko we wtorek odnotowano już cztery takie incydenty, w tym dwa w Polsce. Nowe zdarzenia miały miejsce w Bułgarii i Włoszech. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe, a służby sprawdzały maszyny.
Samolot pasażerski linii Ryanair lądował awaryjnie w Rzymie po fałszywym alarmie bombowym
Tylko we wtorek doszło już do pięciu fałszywych alarmów bombowych, w tym dwóch w Polsce. Pozostałe dotyczą Bułgarii i Włoch. W pierwszym przypadku samolot lecący z Izraela wylądował we wtorek w Sofii po otrzymaniu informacji o podłożeniu ładunku wybuchowego.
Samolot z Izraela lądował w Bułgarii. Seria fałszywych alarmów bombowych
- Maszyna jest obecnie sprawdzana przez jednostkę antyterrorystyczną - poinformował p.o. głównego sekretarza bułgarskiego MSW Bułgarii Lubomir Nikołow. Zaznaczył, że służby reagują na każde zgłoszenie zgodnie z obowiązującymi procedurami i obecnie nie ma informacji świadczących o konkretnym zagrożeniu terrorystycznym.
ZOBACZ: Zamknięto lotnisko w Modlinie. Alarm bombowy i nieplanowane lądowanie
Na razie nie jest jasne, gdzie pierwotnie miał lądować samolot ani do jakich linii lotniczych należy. Nikołow ocenił, że odpowiedzialni za zgłaszanie fałszywych alarmów coraz częściej kierują pogróżki także pod adresem linii lotniczych, co prowadzi do zakłóceń w ruchu lotniczym i wymusza wdrażanie dodatkowych środków bezpieczeństwa. Dodał, że w poprzednich sprawach tego typu próby prześledzenia pochodzenia wiadomości prowadziły do adresów IP poza Bułgarią.
Alarmy bombowe w samolotach w Europie. Pięć incydentów w dwa dni
Z kolei we Włoszech dwa kolejne samoloty pasażerskie linii Ryanair, lecących z Portugalii i Irlandii, lądowały awaryjnie we wtorek na rzymskim lotnisku Fiumicino w eskorcie wojskowych myśliwców. W obu przypadkach alarmy bombowe okazały się fałszywe. Na płycie lotniska czekali saperzy. Kontrola pasażerów, bagaży i obu samolotów maszyn nie potwierdziła jednak zagrożenia.
ZOBACZ: Alarm bombowy na warszawskim lotnisku. Nowe informacje
Również we wtorek alarmy bombowe spowodowały zakłócenia ruchu lotniczego w Polsce. Najpierw Boeing 737 MAX z Londynu został skierowany do Warszawy na lotnisko w Modlinie, które na pewien czas wstrzymało operacje.
Prezes lotniska Jacek Kowalski zapytany o wyniki działań funkcjonariuszy i pirotechników wskazał, że służby lotniska "zabezpieczyły te działania". - Pirotechnicy Straży Granicznej sprawdzali całość samolotu, zarówno kabinę pasażerską, jak i luk bagażowy. Skoro otworzyliśmy lotnisko, to znaczy, że niczego nie znalazły - mówił.
Niedługo później samolot linii SAS, lecący z Kopenhagi do Polski został skontrolowany po lądowaniu na Lotnisku Chopina. Wówczas p.o. rzecznika prasowego portu Piotr Rudzki potwierdził, w rozmowie z polsatnews.pl, że został zamknięty jeden pas startowy. Akcja służb zakończyła się około godz. 12:30.
Dzień wcześniej samolot linii Wizz Air lecący z Londynu do Sofii został przekierowany do Budapesztu po zgłoszeniu o bombie na pokładzie. Został eskortowany przez węgierski myśliwiec Gripen. "Gotowość bojowa to nie rutyna, lecz odpowiedzialność" - przekazał węgierski minister obrony Romulusz Ruszin-Szendi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.