Protest licealistów we Francji. Ponad 400 osób zatrzymanych
Protest licealistów we Francji
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: SAMEER AL-DOUMY/AFP/East News
We wtorek w całej Francji odbyły się protesty uczniów, którzy demonstrowali podając jako powód m.in. przepełnione klasy, niedobory nauczycieli, plany lekcji, w których zajęcia trwają do późnych godzin, i złe warunki sanitarne w szkołach.
Manifestacje stały się gwałtowne - media informują np. o sytuacji w Lille, gdzie licealiści podpalili kosze na śmieci i rzucali w policjantów butelkami, kostką brukową i innymi przedmiotami, a funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym. Do starć policji z młodzieżą doszło też m.in. w Bordeaux, Rennes, Nantes czy Marsylii.
🔴 Bordeaux — Blocage en cours au lycée Gustave Eiffel.
— Rafael Sereti (@RafaelSereti) September 30, 2026
La colère des lycéens s’intensifie ce mercredi matin : barricades, poubelles incendiées, tirs de mortiers. Les forces de l’ordre sont sur place. pic.twitter.com/gCoFlLqdUd
Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że we wtorek zatrzymano 440 osób, w większości są to nieletni. W trakcie demonstracji co najmniej dziesięciu nauczycieli i kilkoro uczniów, a także 48 funkcjonariuszy, zostało rannych. Co najmniej 400 spośród 3,7 tys. szkół w kraju zostało dotkniętych tymi wydarzeniami. Część szkół była blokowana.
- Nie ma żadnego uzasadnienia dla pojawiania się przed placówkami w celu demonstrowania w maskach, z zakrytymi twarzami, rzucania przedmiotami i czekania na interwencję organów ścigania tylko po to, by ich zaatakować - podkreślił szef MSW.
Minister edukacji Édouard Geffray zaznaczył we wpisie na X, że choć uczniowie mają prawo do protestu, to nie można usprawiedliwić aktów przemocy. "Prawo do manifestacji jest podstawową wolnością, która nie może służyć jako pretekst do takich czynów (...) To nieodpowiedzialne" - napisał.
Protesty licealistów rozpoczęły się w zeszłym tygodniu od demonstracji w obejmującym Paryż regionie Île-de-France i od tego czasu rozprzestrzeniły się na inne miasta. Wzywa do nich największy francuski związek zawodowy reprezentujący licealistów, Union syndicale lycéenne (USL). Podczas wtorkowego protestu w paryskim liceum Lamartine uczniowie mieli ze sobą transparenty, a na jednym z nich napisano: "8:00–18:00. Więcej godzin lekcyjnych niż snu".
Strajki związków zawodowych
Wtorkowy protest licealistów zbiegł się w czasie z ogólnokrajowymi strajkami związków zawodowych reprezentujących nauczycieli, personel szpitalny i urzędników państwowych, którzy protestowali m.in. przeciwko niskim wynagrodzeniom i złym warunkom pracy oraz planowanym cięciom budżetowym wydatków publicznych. W proteście wzięli udział też strażacy, którzy krytykowali rząd za brak środków na walkę z ogromnymi pożarami lasów, które miały miejsce w kraju latem. Minister Nuñez przekazał, że protesty te, w których według doniesień wzięło udział co najmniej 200 tys. osób, przebiegły w większości bez incydentów.
Demonstracje odbywają się na siedem miesięcy przed wyborami prezydenckimi we Francji i w czasie, kiedy poparcie dla Emmanuela Macrona jest rekordowo niskie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.