Rozbito mafię samochodową. Niemiecko-polska akcja na Dolnym Śląsku
- Zatrzymania przeprowadzili funkcjonariusze z Saksonii i polskie jednostki specjalne.
- Śledczy przypisują grupie ponad 70 kradzieży samochodów w Europie Zachodniej.
- Podejrzani przebywają w Polsce w areszcie ekstradycyjnym.
- Wśród członków grupy mieli znajdować się ludzie powiązani ze śmiercią niemieckiego policjanta Maximiliana Stoppa.
Akcję przeprowadzono nad ranem w miejscowości Złotoryja na Dolnym Śląsku. Funkcjonariusze niemieckiego Krajowego Urzędu Kryminalnego Saksonii oraz polskich służb zatrzymali 46-letniego Zbigniewa T., określanego przez śledczych jako domniemany przywódca grupy, a także ośmiu mężczyzn w wieku od 19 do 54 lat. Jak informuje BILD, podejrzani trafili w Polsce do aresztu ekstradycyjnego.
- Przywódcy zostali ujęci. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ śmierć mojego kolegi mocno mnie dotknęła, a dzięki temu zmniejszymy także zagrożenie dla innych funkcjonariuszy na drogach - powiedział Dirk Lichtenberg, szef saksońskiego LKA, w rozmowie z BILD.
Ponad 70 skradzionych samochodów
Śledztwo prowadzili funkcjonariusze specjalnej grupy Soko Kfz oraz prokuratura w Dreźnie. Według ustaleń służb siatka działała od 2017 do 2025 r. Jej członkowie mieli kraść drogie samochody przede wszystkim w Niemczech, ale także w innych państwach Europy Zachodniej. Śledczy mówią o ponad 70 przypadkach kradzieży aut.
Przestępcy korzystali między innymi z metody wykorzystującej system bezkluczykowego dostępu Keyless Go. Ich celem były głównie samochody marek BMW, Mercedes i Audi, a także SUV-y innych producentów. Po przewiezieniu do Polski auta rozbierano na części. Wartość strat oszacowano na kilka milionów euro.
Jeden z informatorów dziennika przekazał, że polska policja podejrzewa, iż pozyskane części trafiały następnie do Rosji.
Związek ze śmiercią policjanta
W poszukiwaniach sprawców kradzieży brało udział 120 polskich i 60 saksońskich policjantów. W operacji uczestniczyli także funkcjonariusze, którzy wcześniej służyli z Maximilianem Stoppą. 32-letni policjant zginął w styczniu 2025 r. podczas działań przeciwko złodziejom samochodów.
Według śledczych Dawid K., który miał współpracować z grupą, uciekał przed nieumundurowanymi funkcjonariuszami z Saksonii z prędkością 172 km/h. Jechał Škodą Octavią, eskortując skradzionego Jeepa Grand Cherokee z Dolnej Saksonii.
Gdy Maximilian Stoppa - jak informuje BILD - próbował rozłożyć na trasie ucieczki kolczatkę, Dawid K. potrącił go, nie zmniejszając prędkości. Policjant zmarł na miejscu. Kierowcę zatrzymano niedługo później.
O wspólnym sukcesie informuje także CBŚP
Policjanci z CBŚP poinformowali, że podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli profesjonalny sprzęt, który miał być wykorzystywany do kradzieży samochodów, w tym dekodery kluczy samochodowych. Funkcjonariusze znaleźli również amunicję, niemieckie dokumenty policyjne oraz liczne części i elementy wyposażenia pojazdów.
WIDEO
CBŚP rozbiło grupę podejrzewaną o kradzieże samochodów w Niemczech
WIDEO
W kilkunastu lokalizacjach zabezpieczono łącznie ponad trzy ciężarówki części samochodowych, pochodzących - według ustaleń śledczych - ze skradzionych pojazdów. Policjanci ujawnili także trzy szkielety zdemontowanych samochodów. Wśród zabezpieczonych elementów znajdowały się również części pochodzące z pojazdu, który miał zostać skradziony na początku września.
CBŚP poinformowało również, że w tej sprawie zatrzymano łącznie 10 osób. Wobec 8 zatrzymanych osób, na wniosek prokuratora, sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Będą one pozostawały w areszcie do czasu zakończenia procedury związanej z ich wydaniem stronie niemieckiej, prowadzonej w ramach Europejskich Nakazów Aresztowania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.