U Romanowskiego rozdawali śliwki. "Zastanawiam się, skąd wziął pieniądze"
W biurze Romanowskiego rozdawali śliwki za darmo.
Źródło zdjęć: © Facebook | Marcin Romanowski
W czwartek 3 września w biurze poselskim Marcina Romanowskiego w Biłgoraju rozdawano mieszkańcom ponad tonę śliwek węgierek. Przed otwarciem lokalu ustawiła się kolejka, a jeden z pytanych przez Polsat News przyznał, że zastanawia się, skąd polityk wziął pieniądze na taką akcję.
Najważniejsze informacje:
- W biurze Marcina Romanowskiego rozdawano śliwki węgierki.
- Przybyłe osoby zastanawiały się, skąd Romanowski wziął pieniądze na akcję.
- Polityk PiS pozostaje aktywny w mediach społecznościowych.
Jeszcze przed otwarciem biura poselskiego Marcina Romanowskiego w Biłgoraju ustawiła się kolejka osób, które chciały odebrać darmowe śliwki węgierki. Mieszkańcy wychodzili z lokalu z torbami pełnymi owoców.
Zapowiedź akcji na Facebooku
Akcja została wcześniej ogłoszona w mediach społecznościowych.
"Rolnicy mają dziś bardzo trudną sytuację. Wielu z nich ma problem ze sprzedażą swoich plonów, dlatego poseł Marcin Romanowski postanowił po raz kolejny wesprzeć polskich gospodarzy. Tym razem ufundował i zakupił ponad tonę polskich śliwek węgierek, które zostaną rozdane mieszkańcom powiatu biłgorajskiego za darmo!" - czytamy we wpisie na Facebooku.
Według Polsat News część osób czekających na owoce zastanawiała się, na jakich zasadach śliwki trafiły do biura: czy zostały kupione od rolnika, czy przekazane bezpłatnie. Mimo tego obdarowani byli zadowoleni z podarunku.
Mieszkańcy o Romanowskim i o pieniądzach na akcję
Jeden z mieszkańców, pytany przez Polsat News, odniósł się zarówno do samej akcji, jak i do nieobecności posła. - Bardzo bym chciał (spotkać się z Romanowskim, przyp. red.), ale skoro go nie ma, to chociaż skorzystam ze śliwek. Zastanawiam się, skąd wziął pieniądze na to - powiedział.
Ten sam rozmówca podkreślił, że jego zdaniem wsparcie dla rolników jest potrzebne. - Tak powinno być. Trzeba Polaków wspierać, polskie rolnictwo - podkreślił.
Zapytany o wyjazd Marcina Romanowskiego za granicę nie formułował jednoznacznych ocen. - Trudno coś powiedzieć - stwierdził. - Ja tam w politykę za bardzo się nie mieszam, ale to trochę niedobrze. Ale tak chyba musi być - dodał.
Śledztwo ws. Romanowskiego i wniosek o list żelazny
W sierpniu Romanowski wysłał do sądu wniosek o list żelazny. Z pisma ma wynikać, że nadano je w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu będącego w świetle prawa międzynarodowego częścią Mołdawii, ale pozostającego de facto pod kontrolą Rosji.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.