Zwolniona rzeczniczka Trumpa zabrała głos. "Praca dla niego była zaszczytem"
Była rzeczniczka zamieściła w mediach społecznościowych fotografię, na której stoi obok siedzącego za biurkiem Donalda Trumpa w Gabinecie Owalnym. Do zdjęcia dołączyła krótkie oświadczenie.
Katie Zacharia zabrała głos po zwolnieniu. Pochwaliła Trumpa
"Prezydent Trump jest życzliwym, wspaniałym, uprzejmym, troskliwym, pełnym entuzjazmu i najbardziej pracowitym człowiekiem. Chciałabym, żeby więcej Amerykanów go doceniało" - napisała Zacharia na Instagramie.
W dalszej części wpisu podkreśliła swoje uznanie dla działań amerykańskiego przywódcy. "Nikt nigdy nie uczyni Ameryki wielką tak, jak on to zrobił i nadal robi. Praca dla niego była zaszczytem" - dodała.
W krótkim oświadczeniu nie wyjaśniła okoliczności zakończenia pracy w Białym Domu ani nie odniosła się do krytyki, która towarzyszyła jej pierwszym dniom na stanowisku.
O zwolnieniu Zacharii poinformowała w piątek, 16 października, agencja Reuters, powołując się na dwóch przedstawicieli amerykańskiej administracji. Rzeczniczka rozpoczęła pracę w poniedziałek, a dzień później poprowadziła pierwszy briefing w Białym Domu. Zastąpiła na stanowisku Karoline Leavitt.
ZOBACZ: Zmiana po kilku dniach. Katie Zacharia nie będzie już rzeczniczką Białego Domu
Jej debiut przed dziennikarzami wywołał krytykę. Jak relacjonowała agencja AP, konferencja trwała około 14 minut. W kolejnych dniach Zacharia mierzyła się również z pytaniami o swoje kwalifikacje zawodowe i wcześniejsze przedstawianie się jako prawniczka. W czwartkowej rozmowie z Fox News przyznała, że nie zdała egzaminu adwokackiego.
Jeszcze przed potwierdzeniem jej odejścia Trump publicznie relacjonował, że zachęcał ją do ponownego zastanowienia się nad pracą rzeczniczki. - Powiedziałem jej szczerze: "Na twoim miejscu przemyślałbym to jeszcze raz" - mówił dziennikarzom.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.