Epoka higienicznej ascezy? Średniowiecze nie było tysiącleciem brudasów
Powszechne przekonanie o tym, że epoka średniowiecza była czasem, w którym ludzie stronili od zabiegów higienicznych i dbałości o czystość, bywa błędne. Choć część duchownych miała dość przewidywalne zalecenia dotyczące kąpieli i koncentrowania się na własnej cielesności, to przecież publiczne łaźnie działały, władcy podróżowali z drewnianymi baliami, a mieszkańcy używali ziół, ługu, mydła i naturalnych kosmetyków. Jaka jest prawda o higienie w mrocznych wiekach?
Karta z "Codex Manesse" z XIV wieku
Źródło zdjęć: © Domna publiczna
Najważniejsze informacje:
- Publiczne łaźnie działały przez znaczną część średniowiecza i były dostępne dla wielu mieszkańców.
- Przygotowanie kąpieli wymagało przyniesienia oraz podgrzania dużej ilości wody.
- Do pielęgnacji ciała wykorzystywano m.in. zioła, kwiaty, olejki, ług, mydło i naturalne składniki.
- Higiena zależała od dostępu do dóbr; na zachowanie czystości nie było stać bardzo biednych ludzi.
Odwiedziny w surowych wnętrzach średniowiecznych zamków mogą utwierdzać w przekonaniu, że ludzie z tamtej epoki nie przejmowali się higieną. Miasta były siedliskami nieprzyjemnego fetoru, a fekalia wyrzucało się przez okna. Czy faktycznie ludzie średniowiecza w ogóle nie troszczyli się o czystość?
Średniowiecze obejmowało około tysiąca lat, od upadku cesarstwa zachodniorzymskiego w 476 r. do końca XV stulecia. W tak długim okresie praktyki higieniczne nie mogły wyglądać wszędzie tak samo.
Jak opisuje "National Geographic", niektóre zakony, między innymi benedyktyni, ograniczały kąpiele i przestrzegały przed czerpaniem z nich przyjemności. Jednocześnie klasztory potrafiły mieć rozbudowane instalacje wodociągowe, które doprowadzały wodę nawet z odległości kilku kilometrów.
Łaźnie i kąpiele w średniowiecznej Europie
Opowieść o powszechnej niechęci do mycia wiąże się przede wszystkim z opisami ascezy świętych. Zdarzały się osoby, które przez całe życie rezygnowały z kąpieli, ale nie był to zwyczaj całego społeczeństwa.
Kościół nie promował szczególnie czystości ciała, a w niektórych okresach zakazywano kąpieli w niedziele i święta. Uważano też, że wspólne przebywanie nagich osób może sprzyjać chorobom, a sama kąpiel rozbudza cielesne pożądanie.
O istnieniu łaźni wspominał Gall Anonim, opisując miejsca, w których Bolesław Chrobry przyjmował gości. Władysław Jagiełło podczas podróży zabierał drewnianą balię. Z publicznych domów kąpielowych mogli korzystać zwykli mieszkańcy, choć prawdopodobnie nie wpuszczano do nich żebraków i kobiety lekkich obyczajów. Możni i władcy dysponowali prywatnymi łaźniami, a mieszkańcy miast oraz wsi korzystali z balii, rzek i naturalnych zbiorników.
Jak wyglądała higiena kobiet i pielęgnacja ciała?
Kąpiel wymagała sporo pracy. Wodę przynoszono w drewnianych wiadrach, a następnie podgrzewano na kuchennym piecu, w garnkach albo w zbiornikach ustawianych przy kominku. Zamożni mieszczanie mogli zlecić to służbie, dlatego osoby uboższe najpewniej kąpały się rzadziej.
Drewniane balie wykładano materiałem chroniącym przed drzazgami. Do wody dodawano płatki kwiatów i aromatyczne zioła, a do mycia używano najpierw ługu, a później także mydła.
Większość zapisków sporządzali mężczyźni, dlatego źródła zawierają niewiele informacji o higienie intymnej kobiet. Włoska lekarka Tortula di Ruggiero zalecała oczyszczanie miejsc intymnych fragmentami wełny i stosowanie olejku laurowego. Do odświeżania oddechu wykorzystywano lubczyk, koper włoski i pietruszkę.
Kobiety znały również naturalne kosmetyki. W krajach arabskich stosowano preparaty z jaj, orzechów, ryżu i cytryny, a w Europie Hildegarda z Bingen opracowywała receptury ziołowe. Średniowiecze znało także perfumy, wytwarzane między innymi z wyciągów kwiatowych i ziołowych.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.