Chaos informacyjny podczas egzekucji. Przeżyła, ale pomocy nie było
Według informacji przekazanych przez agencję AP wynika, że pierwsze zgłoszenie wpłynęło 30 września około godz. 20:30 - około godzinę po rozpoczęciu egzekucji. Christa Pike przeżyła podanie dwóch dawek pentobarbitalu.
Niezidentyfikowana osoba poinformowała wówczas operatorów numeru alarmowego, że próba wykonania wyroku śmierci zakończyła się niepowodzeniem i konieczne jest wezwanie pogotowia.
ZOBACZ: "Jest w stanie krytycznym". Nowe informacje po nieudanej egzekucji
Zgłaszający nie był jednak w stanie podać kodu, który pozwoliłby na weryfikacje autentyczności wezwania, a to doprowadziło do chaosu informacyjnego. Krótko po godz. 21 przełożony dyspozytora stwierdził, że to zgłoszenie jest fałszywe.
Zarejestrowano ponadto rozmowę operatora numeru alarmowego z osobą, która najprawdopodobniej pracowała w więzieniu w Tennessee. Gdy dyspozytor próbował zweryfikować zgłoszenie i zapytał o nieudaną egzekucję, pracownik więzienia odpowiedział: "powiedziano mi, że nikt z naszego zakładu do was nie dzwonił, więc nie mamy o czym rozmawiać".
USA. Christy Pike przeżyła nieudaną egzekucję. Służby myślały, że to żart
Zaniepokojona tymi wydarzeniami adwokat 50-latki Kelly Gleason także zadzwoniła na numer alarmowy. - Moja klientka (...) jest właśnie poddawana egzekucji, przeprowadzanej przez władze stanowe. Nadal żyje i oddycha. Potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej - mówiła Gleason.
Dopiero 40 minut od pierwszego telefonu władze więzienia potwierdziły, że zgłoszenie było prawdziwe i zaczęły przekierowywać służby ratownicze. Według informacji przekazanych przez AP, o godz. 21:34 Pike znajdowała się już w drodze do szpitala.
ZOBACZ: Nieudana egzekucja. Pierwsze słowa Christy Pike po przebudzeniu
Pike została skazana na śmierć w 1996 r. za zabójstwo Colleen Slemmer. Pike miała 18 lat, kiedy wraz ze swoim ówczesnym chłopakiem Tadarylem Shippem pobili, torturowali i zabili 19-letnią Slemmer, którą poznali na obozie szkoleniowym dla nastolatków z problemami.
We wniosku o ułaskawienie Pike przyznała, że zamierzała pobić Slemmer, ale nie zabić, jednak nie była w stanie "zatrzymać się w porę". Adwokaci Pike argumentowali, że ława przysięgłych nie miała okazji rozważyć okoliczności łagodzących związanych z udokumentowaną historią wykorzystywania seksualnego Pike w dzieciństwie, zanim skazała ją na karę śmierci.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.