Trump uchylił stosowanie ustawy sankcyjnej wobec Rosji
Trump uchylił stosowanie wobec Rosji sankcji wynikających z ustawy Grahama
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: EPA/JIM LO SCALZO
Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek, że rezygnuje ze stosowania wielu sankcji, ograniczeń i ceł, które miały wejść w życie w najbliższych dniach na podstawie tak zwanej ustawy Lindseya Grahama. Prezydent podpisał ją 18 września.
"Interes narodowy Stanów Zjednoczonych"
Reuters zwraca uwagę, że ustawa przewidywała nałożenie w ciągu 30 dni ceł sięgających 100 procent na wszystkie towary sprowadzane do USA z pięciu państw będących największymi importerami rosyjskiej ropy naftowej lub gazu. Cła miały dotknąć też każde państwo, które kupowałoby te surowce od Rosji po upływie 30 dni od wejścia ustawy w życie albo które znalazłoby się wśród pięciu państw najmocniej pomagających Rosji w ominięciu sankcji.
Prezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęcia: EPA/JIM LO SCALZO
"Przedłożyłem Kongresowi oświadczenie potwierdzające, że udzielenie takiego odstępstwa na obecnym etapie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych" - napisał prezydent USA w rozporządzeniu, którego treść opublikowano na stronie internetowej Białego Domu.
W dekrecie prezydent ogłosił, że uchyla stosowanie ceł, które miałyby dotknąć importerów rosyjskiej ropy, oraz ceł na towary importowane z Rosji do USA, w tym ropę, gaz i produkty naftowe (które miały zostać podwyższone do poziomu 500 procent).
Państwa należące do największych importerów rosyjskiej ropy wyrażały zaniepokojenie przyjętymi przez USA przepisami - podkreślił Reuters. Wśród największych nabywców są też Chiny.
Negocjacje trwały półtora roku
Największym orędownikiem przyjęcia ustawy sankcyjnej był zmarły w lipcu senator Lindsey Graham, od którego nazwiska została zaczerpnięta jej potoczna nazwa.
Celem ustawy było zwiększenie presji na Rosję w związku z wojną przeciwko Ukrainie. Projekt został przegłosowany w Senacie zdecydowaną większością głosów: 86 do 11.
Oprócz sięgających 100 procent ceł w ustawie zawarto też sankcje dotyczące Władimira Putina i oligarchów. Dokument rozszerzał też sankcje wobec Iranu. Jak podkreślał "Washington Post", negocjacje dotyczące tej inicjatywy trwały półtora roku. Podpisanie ustawy przez prezydenta spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem między innymi ze strony europejskich przywódców.
W ubiegły piątek, 9 października, prezydent USA ogłosił, że porozumiał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego przez najbliższe kilka miesięcy. Amerykański przywódca informował, że "Rosja zgodziła się niezwłocznie dostarczyć na rynek amerykański i globalny ponad 300 tysięcy ton oleju napędowego". W tle tej decyzji są zbliżające się do rekordowych poziomów ceny paliwa i zaplanowane na 3 listopada wybory parlamentarne, które zadecydują o układzie sił w Kongresie.
Sekretarz skarbu Scott Bessent przekonywał w Fox News, że porozumienie z Rosją jest korzystne dla Stanów Zjednoczonych i legalne. - Każdy w Kongresie, kto twierdzi - czy to w odniesieniu do starej ustawy, czy obecnej ustawy imienia Lindseya Grahama - że zabrania ona nam tego, jest w błędzie - wskazywał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.