Protesty młodzieży we Francji. Kolejne setki zatrzymanych, podpalenia w stolicy
Resort podaje, że podczas wtorkowych manifestacji funkcjonariusze zatrzymali 488 osób. Liczba aresztowanych od początku mobilizacji, która trwa od 28 września, przekroczyła 6,5 tys. W samym Paryżu w trakcie popołudniowej demonstracji zatrzymano 32 osoby.
Organizatorzy licealni i studenccy oszacowali skalę protestu na 450 tys. uczestników w całej Francji. Ministerstwo podaje znacznie niższą liczbę — 256 tys. manifestujących. Rozbieżności dotyczą także stolicy, gdzie według organizatorów demonstrowało 100 tys. osób, a według MSW — 56 tys.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Starcia w Paryżu i podpalenia kontenerów
Pod koniec paryskiego pochodu doszło do starć z funkcjonariuszami, którzy użyli gazu łzawiącego. Przed czołem demonstracji pojawiło się około 300 agresywnych osób, które podpalały kontenery na śmieci i rozbijały witryny sklepowe. Dziennik "Le Figaro" podaje informację o napisach namalowanych na ratuszu jedenastej dzielnicy, gdzie obok haseł propalestyńskich pojawił się kryptonim operacji terrorystycznej Hamasu z 7 października 2023 r. Jej trzecia rocznica przypada w środę.
Prefekt stołecznej policji Patrice Faure oświadczył, że siły policyjne zareagowały rozsądnie. Media informują, powołując się na źródła we władzach, że prezydent Emmanuel Macron zwołał na wtorkowy wieczór spotkanie dotyczące protestu licealistów. Obecni mieli być premier Sebastien Lecornu oraz ministrowie spraw wewnętrznych, edukacji i szkolnictwa wyższego.
Komisja Praw Człowieka krytykuje policję
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez zapewnił, że działania policji od początku protestów były proporcjonalne. Krajowa Konsultacyjna Komisja Praw Człowieka, organ doradczy rządu, wyraziła jednak zaniepokojenie nieproporcjonalnym uciekaniem się do przemocy. Komisja ostrzegła przed próbami łączenia całego ruchu licealistów ze sprzecznymi z prawem aktami przemocy, do których mogło dojść przy okazji demonstracji.
Prokuratura poinformowała we wtorek o postawieniu zarzutów policjantowi, który w zeszłym tygodniu użył miotacza granatów łzawiących podczas demonstracji w departamencie Val-d'Oise w stołecznym regionie Ile-de-France. Funkcjonariusz poważnie ranił w twarz 14-letniego chłopca.
Melenchon popiera, Le Pen obiecuje bezpieczeństwo
Lider skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI) Jean-Luc Melenchon wyraził zadowolenie z powodu dyscypliny młodzieży, która powstała na rzecz swojej przyszłości. Premier Lecornu we wtorek wprost oskarżył LFI o podsycanie protestów i zamiar dezorganizacji kraju przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Przewodniczący Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure oświadczył, że władze przeciwstawiły młodzieży jedynie siłę i przemoc policyjną. Liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen, która prowadzi w sondażach poparcia przed wyborami, obiecała przywrócenie bezpieczeństwa w liceach, do których — jej zdaniem — pozwolono wkroczyć przemocy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.