Blokada Youtube. Bajka „Masza i Niedźwiedź” już niedostępna w Ukrainie

Serwis YouTube zablokował na terytorium Ukrainy trzy kanały rosyjskiego serialu animowanego „Masza i Niedźwiedź” – poinformowało ukraińskie rządowe Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD). To pokłosie sankcji nałożonych przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za szerzenie kremlowskiej propagandy.
autor zdjęcia: pixino/kadr z serialu „Masza i Niedźwiedź” /Shutterstock
O objęciu sankcjami twórców bajki „Masza i Niedźwiedź” informowaliśmy w piątek. Dziś CPD przekazało, że w związku z retorsjami Youtube dokonał blokady, która objęła kanały rosyjsko-, ukraińsko- i anglojęzyczne.
„Blokowanie tych kanałów ogranicza dostęp do tych treści ukraińskim dzieciom i pozbawia Rosję kolejnego miejsca do zarabiania pieniędzy i wywierania wpływu hybrydowego” – podkreślono w komunikacie CPD.
Zarzuty? M.in. normalizacja sowieckiej przeszłości i symboliki militarnej
Sankcjami objęto pięć osób fizycznych oraz cztery podmioty prawne związane z produkcją i dystrybucją animacji, w tym studio Animaccord, jego założyciela, dyrektora generalnego, reżysera oraz posiadacza praw autorskich. Jak przekazano w komunikacie Biura Prezydenta Ukrainy, obostrzenia nałożono na produkcję, która „rozpowszechnia prorosyjskie narracje przemycane pod przykrywką treści dla dzieci, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy”.
Ukraińskie CPD w październiku ubiegłego roku zwracało uwagę na manipulacyjny charakter serialu. Według analityków tej instytucji produkcja służy do „kształtowania pozytywnego wizerunku Rosji (w postaci wielkiego, dobrodusznego Niedźwiedzia), ośmieszania sąsiednich narodów poprzez infantylny i destrukcyjny obraz Maszy oraz normalizacji sowieckiej przeszłości i symboliki militarnej w środowisku dziecięcym”. CPD argumentowało również, że „rosyjskie treści dla dzieci niosą ze sobą zagrożenie ideologiczne, ponieważ wpływają na najwrażliwszą grupę odbiorców”.
Zwrócono też wówczas uwagę na powiązania finansowe studia Animaccord, które posiada biura m.in. w USA, na Cyprze i w Polsce. Pomimo zagranicznych struktur, „studio zachowuje bezpośrednie powiązania z Rosją poprzez właścicieli, kierownictwo oraz prawa własności intelektualnej”, co pozwala mu omijać ograniczenia finansowe - podkreślało CPD.
Co mówią inni specjaliści?
Z kolei portal sprawdzamto.pl, realizujący projekt mediów publicznych (m.in. PAP, TVP oraz Polskiego Radia) przeciwko dezinformacji, zwracał uwagę na konkretne odcinki i akcje promocyjne serialu. W jednym z epizodów Masza nosi czapkę z czerwoną gwiazdą, „przypominającą nakrycie głowy używane przez NKWD – brutalną policję polityczną ZSRR” - zauważył serwis.
Portal przypomniał też wpis promocyjny bajki z 2015 r. ze słowami: „Hej, jestem teraz w armii”, oceniony przez ponad 50 brytyjskich parlamentarzystów jako „aktywna normalizacja radzieckiej ikonografii wojskowej dla globalnej publiczności małych dzieci”. Według informacji sprawdzamto.pl wpis później został usunięty.
Ze względu na elementy manipulacji ideologicznej i określanie produkcji mianem „konia trojańskiego Kremla”, emisji lub dystrybucji serialu zakazały wcześniej niektóre kraje europejskie, w tym Wielka Brytania, Niemcy, Włochy i Finlandia.
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Informacji wyraziło przekonanie, że o znaczeniu tej produkcji dla władz w Moskwie świadczy również fakt, że z kierownictwem studia spotykał się osobiście rosyjski przywódca Władimir Putin.
„Masza i Niedźwiedź” pozostaje jedną z najpopularniejszych kreskówek na świecie – odcinek „Przepis na katastrofę” zanotował w serwisie YouTube ponad 4,6 mld wyświetleń, a większość pozostałych epizodów osiąga setki milionów odsłon.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.