Nie był notowany, miał zezwolenie na broń. Policja o 24-letnim sprawcy strzelaniny w Krakowie

Ma 24 lata, jest mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego i ma obywatelstwo polskie. Policja ujawnia coraz więcej informacji na temat sprawcy strzelaniny, do której doszło w sobotę po południu w centrum Krakowa. Zginęło 6 osób, 15 jest rannych. Wiadomo, że sprawca miał zezwolenie na broń. Nie był wcześniej notowany przez policję.
Działania śledczych na Rynku Głównym w Krakowie, zdj. Art Service /PAP
Dramatyczne chwile rozegrały się w sobotę ok. godz. 15 w okolicach Rynku Głównego w Krakowie. Z czarnego Subaru, które wjechało na płytę Rynku od strony ul. Sławkowskiej, padły strzały. Napastnik strzelał do przypadkowych przechodniów. Zabił cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Rannych jest 15 osób – w tym dwóch policjantów.
Napastnik został złapany na skrzyżowaniu ul. Dietla i Stradomskiej. Doszło do wymiany ognia między napastnikiem a policjantami. Na filmach, które pojawiły się w sieci, widać, że mężczyzna strzelał do funkcjonariuszy nawet w momencie, gdy upadł na ziemię.
Z najnowszych informacji policji wynika, że napastnik to 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego, obywatel Polski. Na antenie TVN24 rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek mówił, że mężczyzna miał pozwolenie na broń. Nie był wcześniej karany. Policja ustala teraz motywy jego działania. Jak zaznaczył Fijołek, jego strój wskazuje, że wiedział, co robi. Mężczyzna był ubrany w strój moro. Sprawca posługiwał się cywilną wersją karabinku AR-15.
Szef MON dementuje
W związku z informacjami o broni i o ubraniu napastnika w sieci pojawiły się doniesienia o tym, że mężczyzna jest żołnierzem. Zaprzeczył im minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Stanowczo dementuję informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej, że zamachowcem, który dokonał dziś ataku w Krakowie był żołnierz Wojska Polskiego. Mężczyzna nie był i nie jest żołnierzem WP i nigdy nie miał nic wspólnego z wojskiem” – napisał szef MON.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.