ESPN'We can beat anyone': No matter the seed, Liberty believe they're a WNBA title contenderESPN DeportesAsí se vería Liga MX en 2026 con ascenso y descensoThe Jerusalem PostRyanair CEO O’Leary says no fuel surcharge despite rising jet fuel price uncertaintyRTP DesportoSupremo confirma julgamento de futebolista Achraf Hakimi por violaçãoRadio TimesBest football players in the world ranked 2026Vanguard‘I’m back, keep crying’ — Nwabali tells critics after return to squadالشرقموظفو "باراماونت" و"وارنر براذرز" يترقبون تسريحات بعد تسوية تفتح الطريق للاندماجThe South AfricanProteas vs Australia: What Durban fans can expect at KingsmeadFootball ItaliaDone Deal: Neto will be new Juventus goalkeeper as free agent3DNewsБыстрая починка корабля Crew Dragon позволит отправить на МКС экипаж Crew-13 с россиянином уже 1 октябряAntara NewsKARINA, WINTER and RIIZE Reveal a New Side of Seoul with “Seoul Syndrome”The RegisterAcademic publisher Elsevier hit by LAPSUS$ redirect attack
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Skatował przypadkowego mężczyznę. 29-latek usłyszał wyrok

Translate

W środę Sąd Okręgowy w Łodzi ogłosił wyrok w sprawie Kamila K., który w czerwcu 2025 r. na miejskim targowisku w Rawie Mazowieckiej niczym niesprowokowany zaatakował przypadkowego 73-letniego mężczyznę.

Oskarżony podbiegł do pokrzywdzonego, przewrócił go, a następnie zupełnie bez powodu kopał go w klatkę piersiową, plecy oraz w głowę. Pokrzywdzony doznał poważnych obrażeń wymagających pilnej interwencji neurochirurgicznej. Helikopterem, w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala, gdzie zmarł.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Sąd orzekł, że Kamil K. ma odbyć 20 lat kary pozbawienia wolności, ale będzie ją odbywał w systemie terapeutycznym z uwagi na uzależnienie od alkoholu. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 15 lat kary. Sąd nakazał mu też zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego Franciszka N.

Sąd: Oskarżony chciał wyładować narastającą w nim agresję

Wbrew żądaniu prokuratury sąd uznał, że oskarżony dopuścił się zabójstwa w zamiarze ewentualnym. - W tej sprawie okoliczności nie pozwalają na przyjęcia działania oskarżonego z zamiarem bezpośrednim. Oskarżony nie groził pokrzywdzonemu, nie łączyła ich żadna relacja. Oskarżony godził w newralgiczne części ciała pokrzywdzonego, używał znacznej siły ciosów, w związku z czym nie ulega wątpliwości, że działał z zamiarem ewentualnym. Jest osobą dorosłą, był poczytalny w chwili czynu, w związku z czym niewątpliwie zdawał sobie sprawę, że takie działanie może doprowadzić do śmierci pokrzywdzonego - uzasadniała wyrok sędzia Nadia Kołacińska-Sumińska.

Jak dodała, w ocenie sądu oskarżony chciał wyładować narastającą w nim agresję, a ponieważ nie udało mu się tego zrobić na koledze, z którym razem spędzał czas (kolega się oddalił), ofiarą padł pokrzywdzony, który znalazł się w tamtym miejscu i czasie w sposób niewątpliwie niefortunny dla siebie.

- Pokrzywdzony znalazł się w zasięgu wzroku oskarżonego. Był osobą starszą, która nie broniła się w żaden sposób przed zadawanymi ciosami. Należy jednak podkreślić, że brak jest okoliczności świadczących o tym, że oskarżony chciał zabić pokrzywdzonego i że działał z zamiarem bezpośrednim - powiedziała sędzia.

Podkreśliła, że kara 20 lat pozbawienia wolności ma przede wszystkim działać odstraszająco na osoby, które wpadną na pomysł, by w ten sposób dawać upust agresji. - Społeczeństwo ma również wiedzieć, że tego typu agresja - taka nieuzasadniona, bezmyślna, niepohamowana - spotyka się z odpowiednią reakcją wymiaru sprawiedliwości - podsumowała sędzia Kołacińska-Sumińska.

Z takim orzeczeniem sądu nie zgodził się prokurator rejonowy w Rawie Mazowieckiej Sławomir Mentrycki i zapowiedział wystąpienie o uzasadnienie wyroku i wniesienie apelacji. W toku procesu prokurator żądał dla oskarżonego 30 lat więzienia i możliwości wyjścia na wolność nie wcześniej niż po 25 latach pobytu w zakładzie karnym.

- Monitoring pokazał furię, a sekcja zwłok siłę, z jaką oskarżony zadał ciosy - powiedział prokurator w rozmowie z PAP po ogłoszeniu wyroku.

Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony decyzją sądu pozostanie w areszcie, sam o to poprosił.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.