CNN TürkEnerji Bakanı Bayraktar CNN TÜRK'te: "Hedefimiz 100 bin varilin üzerine çıkmak"RTP DesportoOuro renovado. Iuri Leitão volta a sagrar-se campeão mundial de ciclismo de pistaESPN DeportesSe abre oportunidad para Obed Vargas ante bajas de Koke y CardosoESPNThe expansion no one asked for: CFP's 24-team move has problemsInquirerLacson hits 3 minority senators over bid to oust Erwin TulfoPunchKogi LG poll: Ododo votes, hails peaceful conductХабрVite, OOM и сервер на 4 ГБ: как мы снизили память сборки на 52%ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFBBC NewsEngland stunned by Tonga in World Cup openerسكاي نيوز عربيةتقنيات للتخلص من "نوبات الهلع".. هذه تجارب المشاهيرVanguard2027: We’ll defeat Tinubu in 12 battleground states, Makinde’s campaign vowsIl Fatto QuotidianoMigliaia di persone in corteo a Marsiglia: cassonetti bruciati e lancio di petardi
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 17, 2026

"Tylu butelek nie oddano". Dyrektor łódzkiego MPO krytycznie o systemie kaucyjnym

Translate

– Wiele osób nie oddaje butelek i nie jest to ideologiczny bunt, tylko brak realnej możliwości oddania opakowań. Nie zawsze możemy wozić ze sobą puste butelki czy puszki. Uważam, że jako społeczeństwo i konsumenci ponosimy wysokie koszty, a zarabiają na tym przede wszystkim producenci maszyn przyjmujących butelki – komentuje Tomasz Kacprzak w rozmowie z WP.

Jednocześnie przyznaje – tak jak twierdzi Ministerstwo Klimatu i Środowiska, iż część Polaków "nauczyła się korzystać z systemu". Nie uważa jednak, by był to sukces wprowadzonego roku temu rozwiązania. - To prosty efekt wprowadzenia kaucji. Trudno się dziwić, że ludzie zaczęli działać racjonalnie. Skoro płacą kaucję przy zakupie napoju, chcą ją później odzyskać. Sam korzystam z systemu, nieco z przymusu – chcę odzyskać własne pieniądze. Tak robi większość ludzi. Inaczej byłoby to tak, jakbym wyrzucał banknoty z portfela do śmieci – mówi.

W rocznicę wprowadzenia systemu radny-dyrektor zwrócił uwagę na problem w mediach społecznościowych. "Od początku 2026 r. w Łodzi przynajmniej 6 mln butelek objętych kaucją trafiło do śmietników. To 3 mln zł nieodzyskanej kaucji" – napisał, pokazując zdjęcia stert sprasowanych butelek.

Dyrektor Kacprzak szacuje, że wskaźnik odzysku objętych kaucją butelek w Łodzi może wynosić około 60–65 proc. To oznaczałoby, że system kaucyjny nie osiąga zakładanego na 2026 r. poziomu 77 proc. zbiórki opakowań. "System kaucyjny odebrał nam część surowca. Sortownia MPO ma mniejsze przychody z tytułu sprzedaży butelek o ok. 1,5 mln zł za okres styczeń–wrzesień 2026" – tłumaczy na nagraniu Kacprzak. Jak dodał, za taką kwotę miasto mogłoby np. wybudować nowy punkt odbioru odpadów lub kupić cztery nowe śmieciarki.

Recenzuje system kaucyjny. "Ludzie nie chcą z tego korzystać"

Dyrektor MPO zwraca uwagę także na praktyczny problem z systemem. Mieszkańcy muszą przechowywać puste butelki i puszki, a następnie dostarczyć je do punktu zbiórki – takie argumenty już opisywaliśmy w WP. W małych mieszkaniach może to być kłopotliwe. Do tego dochodzą sytuacje, gdy automat jest zepsuty albo punkt odbioru znajduje się daleko.

– Swoim wpisem i nagraniem chciałem pokazać, że ten system jest kosztowny dla mieszkańców i dla środowiska. Część ludzi się buntuje, ale część po prostu nie chce z niego korzystać – mówi Kacprzak.

Jego zdaniem problemem jest również sam koszt całego procesu odzysku. Kacprzak wylicza, że odzyskanie plastiku z tony segregowanych odpadów kosztuje około 1200–1400 zł. W przypadku plastiku z butelek objętych systemem kaucyjnym koszt ten ma wynosić – według jego szacunków – od 8 do 16 tys. zł za tonę.

– Różnica wynika z całej logistyki. Plastik ze śmietnika jedzie do sortowni, a następnie do przetwórni. Tymczasem butelki kaucyjne są przechowywane w domach, wożone do sklepów, później transportowane ze sklepów do centrów rozliczeniowych, tam prasowane i dopiero potem trafiają na rynek jako surowiec – tłumaczy.

Rozmówca WP krytycznie ocenia również argument używany przez twórców systemu, że system kaucyjny jest nowoczesnym i innowacyjnym rozwiązaniem. – Przez lata producenci butelkomatów bardzo mocno promowali ten system na konferencjach, przekonując, jakie będzie to wspaniałe rozwiązanie. Tymczasem w Polsce mamy już rozbudowane sortownie, które potrafią odzyskiwać surowce. Selektywna zbiórka do pięciu pojemników jest rozwiązaniem tańszym, prostszym i korzystniejszym dla środowiska – uważa dyrektor.

Kacprzak przekonuje, że system kaucyjny generuje koszty także po stronie gmin, które odpowiadają za gospodarowanie odpadami. – Mieszkaniec to ten, kto płaci za odpady. Trzeba więc patrzeć nie tylko na samą kaucję, ale na cały koszt systemu: dla mieszkańców, gmin i środowiska – podkreśla.

Ministerstwo zachwala system kaucyjny: "To dobry wynik"

Całkowicie odmienną ocenę pierwszego roku działania systemu przedstawili jego twórcy i inicjatorzy z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. – Polacy oddali już 5 mld opakowań w systemie kaucyjnym. To dobry wynik. Warto przy tym pamiętać, że część opakowań, które trafiły na rynek, wciąż jest w obiegu – zjechały z taśmy produkcyjnej, trafiły do centrów dystrybucyjnych, a następnie do sklepów. Ten proces może potrwać jeszcze kilka miesięcy. Dlatego realny poziom zwrotów jest wyższy niż 60 proc. Co ważne, wskaźnik ten cały czas rośnie, obserwujemy coraz więcej zwrotów, a momentami więcej opakowań jest zwracanych do systemu niż wprowadzanych na rynek – powiedział WP Marek Pogorzelski, rzecznik prasowy MKiŚ.

Co oznaczają podawane przez ministerstwo liczby? Jeśli 5 mld opakowań stanowi 60 proc. wszystkich opakowań objętych systemem, na rynek trafiło ich około 8,33 mld. Oznacza to, że około 3,33 mld sztuk nie zostało jeszcze zwróconych. Przy kaucji w wysokości 50 groszy daje to około 1,67 mld zł kaucji, której konsumenci nadal nie odebrali.

Dodajmy, że ta kwota jest zmienna – na rynek są wprowadzane nowe opakowania, a jednocześnie konsumenci oddają butelki kupione wcześniej. Pierwsza ocena skuteczności systemu ma nastąpić na dzień 31 grudnia 2026 – kiedy operatorzy przedstawią swoje dokładne dane.

Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska
Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska © MKiŚ | MINISTERSTWO KLIMATU I SRODOWISKA

Ministerstwo podkreśla jednak, że nieodebrana kaucja nie trafia do kieszeni operatorów systemu, lecz stanowi ich zobowiązanie. Operatorzy działają na zasadzie non profit, a nieodebrana kaucja ma być przeznaczana na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu. Chodzi m.in. o transport, sortowanie, zliczanie i magazynowanie opakowań, przekazywanie surowców do recyklingu, utrzymanie infrastruktury informatycznej oraz wynagrodzenia dla sklepów prowadzących punkty zwrotu.

Pozytywnie o efektach systemu mówiła niedawno minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. – Polacy rozumieją ideę systemu kaucyjnego i aktywnie z niego korzystają. Plastikowe butelki i puszki w dużej mierze zniknęły z naszych ulic, parków, lasów i jezior – powiedziała.

Jako jeden z dowodów wskazywała wyniki akcji "Czysta Odra". Podczas ostatniej edycji, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zebrano o 80 proc. mniej aluminiowych puszek po napojach i aż o 90 proc. mniej butelek PET.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.