Ekspert o serii ataków w szkołach. "Każda sytuacja jest indywidualna"

- Przyglądajmy się temu indywidualnie, bo każda taka sytuacja jest indywidualna i jest zazwyczaj splotem bardzo wielu okoliczności - mówił w programie "Newsroom" WP Łukasz Wojtasik z Fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę", odnosząc się do ostatnich ataków w szkołach. Ekspert przekazał jednak, że "może być tak, że nastolatek czy osoba, która popełnia jakieś zachowania - w tym konkretnym przypadku przemocowe - może być wzorem" dla innych.
Prowadzący Tomasz Żółciak w piątkowym programie "Newsroom" WP, odnosząc się do ostatnich ataków w szkołach mówił, że może się wydawać, że sprawcy mogą "inspirować się" nawzajem i szukać rozgłosu. O ten problem pytał gościa programu Łukasza Wojtasika z Fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę".
- Niewątpliwie jest tak, że dużym problemem i zagrożeniem jest rodzaj treści, na które dzieci trafiają w Internecie, ten algorytmiczny sposób podawania tych treści. Obserwujemy coraz większy odsetek już tych najmłodszych dzieci, które korzystają z mediów społecznościowych, czyli serwisów dozwolonych od 13. roku życia, my postulujemy, żeby te granicę podnieść do 15. roku życia, dlatego że tam spotykają się z treściami, które mogą być dla nich zagrożeniem, czy to z uwagi na charakter tych treści, które mogą przestraszyć, które mogą niepokoić, ale również mogą w jakiś sposób promować szkodliwe wzorce czy wręcz przekładać się na szkodliwe zachowania - mówił gość.
Podkreślił, że "mówimy tutaj z jednej strony o problemie tych treści, które w Internecie są, mówimy też o problemie dostępu do tych treści dzieci, które nie powinny go mieć". - Na dobrą sprawę nikt nie powinien mieć, bo nie powinno ich tam być, ale dla tych młodszych dzieci, dla młodszych nastolatków to jest szczególnie niebezpieczne - przekazał Wojtasik.
- Natomiast co do konkretnie tych sytuacji, o których mówimy, to na pewno każda taka tragiczna sytuacja czy zagrażająca sytuacja jest indywidualna i ja bym był uważny, chociaż zajmuję się tym tematem zagrożeń w Internecie i internetowych treści - podsumował. - One tam są i są zagrożeniem, ale przyglądajmy się temu indywidualnie, bo każda taka sytuacja jest indywidualna i jest zazwyczaj splotem bardzo wielu okoliczności - zwrócił uwagę.
Ekspert powiedział też, że "faktycznie może być tak, że nastolatek czy osoba, która popełnia jakieś zachowania - w tym konkretnym przypadku przemocowe - może być wzorem". - Ale też można powiedzieć, że może być wzorem w drugą stronę, to znaczy jeżeli to się spotyka z taką stanowczą reakcją, jeżeli widzimy te realne konsekwencje, to może być to jakiś element odstraszający - kontynuował.
Według niego może to też być zachętą, "jeżeli ktoś faktycznie - a tak się zdarza - bezkrytycznie poszukuje uwagi i możemy to nazywać 'famem', jeżeli mówimy w kategoriach odsłon czy popularności w Internecie". - Ale możemy też mówić o jakiejś niezagospodarowanej, mocnej potrzebie bycia zauważonym, bycia docenionym przez jakieś nawet wąskie ekstremistyczne środowisko - mówił.
- Jest to faktycznie mechanizm, który się opisuje, o którym się mówi. Czy on towarzyszy tym konkretnym przypadkom, tego nie wiemy - podsumował ekspert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.