Emocje wokół słów Tomasza Siemoniaka. Chodzi o rosyjskie boty
W ostatnich dniach Ukraina przeprowadziła szereg ataków na centra firmy Yandex. To rosyjski gigant technologiczny, oferujący m.in. najpopularniejszą wyszukiwarkę czy usługi kurierskie. Ataki zakłóciły działanie platform logistycznych i handlowych, w tym aplikacji bankowych. W związku z tym pojawiły się sugestie, że działania Ukraińców mogły także ograniczyć rozprzestrzenianie dezinformacji przez rosyjskie farmy trolli internetowych. W trakcie Warsaw Security Forum taką opinię wyraził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Ponadto w sieci zaczęły krążyć wykresy pokazujące spadek aktywności w sieci. Jak się okazało, jeden z obrazków został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Richard Lawler z serwisu technologicznego The Verge ocenił, że ukraińskie ataki co prawda mogły ograniczyć automatyczny ruch botów i zapytań w sieci Yandexu, jednak nie ma to związku z działaniem farm trolli w mediach społecznościowych. Podobne wnioski formułują serwisy Demagog czy Niebezpiecznik.
Co powiedział Tomasz Siemoniak?
Tymczasem na poniedziałkowej naradzie z udziałem premiera Donalda Tuska dotyczącej bezpieczeństwa w szkołach minister koordynator służb specjalnych powiedział, że ABW obserwuje radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci. Dodał, że to "zjawisko światowe po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów". Wyjaśnił, że przy każdym tego rodzaju kryzysie aktywność rosyjskich botów była "gigantyczna". Nie wiadomo jednak, skąd ABW zaczerpnęła takie dane. Słowa padły w kontekście pytań o podsycanie dezinformacji i paniki przez rosyjskie służby po atakach w polskich szkołach i spotkały się z ostrymi reakcjami.
Jak zareagował Sławomir Mentzen?
"Minister koordynator służb specjalnych znalazł w necie fejkową grafikę, a następnie na posiedzeniu rządu powiedział, że to są ustalenia ABW. Wspaniałe tekturowe państwo. A potem będą nam mówić, że trzeba walczyć z dezinformacją. Rząd Tuska jest źródłem największej dezinformacji!" — napisał jeden z liderów Konfederacji.
Co napisał Adrian Zandberg?
"W dramie wokół putinowskich botów i statystyk ruchu nurtuje mnie jedno — minister Siemoniak mówił w mediach o radykalnym spadku aktywności botów postujących takie treści. Skąd wziął te informacje? Bo jednak wierzyć mi się nie chce, że źródłem był randomowy obrazek na Twitterku" — zastanawiał się lider partii Razem.
Zobacz:
Czytaj nas częściej w Google
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.