W szpitalu na Madalińskiego mogło dojść do wybuchu. Tlen ulatniał się od miesięcy
Dzień przed Wigilią 2025 r. w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie zmarła ciężarna kobieta. 31-letnia pacjentka trafiła do tej placówki ze Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w stanie głębokiej nieprzytomności. Wcześniej podczas zabiegu w sali "F" zamiast tlenu kobiecie podano podtlenek azotu.
Jak informowała "Wyborcza", przyczyną był błąd w podłączeniu węży gazowych w kolumnie anestezjologicznej. Kolumna, będąca elementem szpitalnej sieci gazów medycznych, była serwisowana pół roku wcześniej. 31-latka była pierwszą osobą, u której użyto tego sprzętu po jego instalacji.
Co działo się w szpitalu po śmierci pacjentki?
W sprawie śledztwo wszczęła prokuratura, a szpital jeszcze w grudniu 2025 r. zlecił kontrolę wszystkich 14 kolumn anestezjologicznych, aby sprawdzić, czy w innych także nie doszło do zamiany przewodów. Zapewniano, że wszystkie działają bez zastrzeżeń, a pacjenci są bezpieczni.
W kwietniu prokurator zarządził przeszukanie w szpitalu, zabezpieczono komputery pracowników działu technicznego oraz sprzęt firmy podłączającej kolumny. W czerwcu doszło do zmiany na stanowisku dyrektora.
Jakie są nowe doniesienia?
8 października prokurator rozpoczął oględziny kolumn z udziałem przedstawicieli producenta oraz Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. "Wyborcza" informuje, że już po sprawdzeniu pierwszej w sali "A" zapadła decyzja o zamknięciu wszystkich kolumn w całym szpitalu. Cały czas są wyłączone z użytku.
W trakcie oględzin odkryto nieprawidłowości w konserwacji kolumn. Z tej w sali "A" ulatniał się tlen. Taka sytuacja stwarza zagrożenie dla życia pacjentów. W 2006 r. w szpitalu w Holandii usterka doprowadziła do wybuchu i śmierci pacjentki.
Co ważne, kontrola kolumn zlecona przez poprzednią dyrekcję w grudniu 2025 r. wykazała, że poza kolumną z sali "F" pozostałe były podłączone prawidłowo. Stwierdzono jednak, że przewody z tlenem były nieszczelne. Firma zalecała zlokalizować i usunąć usterkę. Jak podkreśla "Wyborcza", tlen w kolumnie w sali "A" ulatniał się co najmniej 10 miesięcy, żadna z kolumn nie została wyłączona z użytku, a usterki nie zostały naprawione. O wszystkim nowa dyrekcja dowiedziała się w trakcie działań prokuratury.
Zobacz:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.