Kandydatka KO zapewnia po głosowaniu w Krakowie: nie potrzebuję cudu
Swój wynik przed drugą turą wyborów kandydatka popierana przez KO i PSL skomentowała na antenie RMF FM.
— Potrzebuję dobrych rozmów z mieszkańcami, nie cudu. We wszystkich sondażach byłam niedoszacowana, również, tych, które pojawiały się wczoraj wieczorem — oceniła. — Jestem bardzo zadowolona. Prawie 30 proc. mieszkańców naszego miasta zagłosowało na mnie. Bardzo dziękuję wszystkim mieszkańcom Krakowa za te głosy. To znacznie więcej niż dawał mi jakikolwiek sondaż wyborczy. Nie cud jest potrzebny, tylko mieszkańcy — dodała.
Piątkowska została zapytana, czy rozmawiała już z przedstawicielami sztabów kontrkandydatów: Michała Drewnickiego z PiS, czy lewicowych kandydatek.
Czytaj nas częściej w Google
— Będę rozmawiała z każdym środowiskiem politycznym, które chce współpracować, ale mam pełną świadomość tego, że o głosy mieszkańców trzeba zabiegać na krakowskich ulicach i osiedlach, a nie w gabinetach kontrkandydatów — stwierdziła.
Co senator KO mówi o kontaktach z rządem?
Piątkowska zadeklarowała, że również przed drugą turą zaprosi do Krakowa premiera Donalda Tuska. Przypomnijmy, że premier pojawił się w Krakowie z oficjalnym poparciem kandydatki dwukrotnie — 20 sierpnia i 24 września. W tym kontekście odniosła się też do swojego kontrkandydata.
— Dzisiaj samotny jeździec, outsider polityczny nie naprawi sytuacji Krakowa. Będzie mu dużo trudniej pozyskać dodatkowe finanse, zwłaszcza że w sposób jawny odcina się od rządu, od premiera, a tym samym też od współpracy. Dzisiaj miasto potrzebuje szerokiej koalicji osób i środowisk życzliwych naszemu miastu — stwierdziła Piątkowska.
Jak kandydatka KO ocenia kampanię w internecie?
Piątkowska uważa, że kampania przed drugą turą będzie "brudna i ostra". — Kampania bardzo brutalnie toczy się w internecie. Powstaje mnóstwo profili, które szkalują moje dobre imię, moje środowisko poprzez reklamy sponsorowane, targetowane. Nie wiemy, kto te reklamy sponsoruje. Tylko z trzech profili mamy trzy miliony wyświetleń treści, które pomawiały i w złym świetle stawiały moją osobę. To o czymś mówi — oceniła.
Kandydatka zapowiedziała, że "w tych kwestiach" najprawdopodobniej "coś się zadzieje", ale zadeklarowała, że nie chodzi o pozew w trybie wyborczym.
Czytaj także:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.