Metropolita krakowski kard. Ryś reaguje po tragedii. Specjalny list i apel

"Kochani Siostry i Bracia, Krakowianie, Pewnie wszyscy już wiemy, że wydarzyła się tragedia. Choć jeszcze nikt nie zna do końca jej rozmiarów. W chwili, gdy piszę do Was, policja mówi o pięciu osobach zabitych i kilkunastu rannych…" - rozpoczął specjalny list kardynał Grzegorz Ryś. Obecnie wiadomo już o sześciu ofiarach śmiertelnych.
"Nie chcemy, nie możemy, nie potrafimy być obojętni w takim momencie" - napisał metropolita krakowski w komunikacie opublikowanym na stronach archidiecezji.
"Chcemy, potrzebujemy i musimy być RAZEM" - podkreślił hierarcha.
Atak strzelca w Krakowie. Apel kard. Grzegorza Rysia
"Najpierw przy Osobach zabitych i rannych. Dla pierwszych prosimy na modlitwie Pana o życie wieczne; dla drugich o ocalenie i rychły powrót do pełnego zdrowia. Dla rodzin jednych i drugich prosimy o siły konieczne do przejścia takiego dramatu. Ich proboszczów proszę o "bycie przy", o bliskość i każdą możliwą pomoc" - czytamy w liście kard. Rysia.
Kapłan wskazał istotę wiary w takich momentach. "Nawet w największych wyzwaniach - nie jesteśmy bezradni" - dodał.
"W tym też duchu zapraszam Was, Siostry i Bracia, na specjalną Mszę św. - na Rynek, do Kościoła Mariackiego - jutro, w niedzielę, na godz. 16" - wystosował zaproszenie kard. Ryś.
"Zapraszam Wszystkich, którzy chcą wyraźnie i wspólnie okazać swoją bliskość z Poszkodowanymi, ale także po chrześcijańsku wyrazić swój sprzeciw wobec nienawiści i przemocy" - zakończył metropolita krakowski.
Kraków. Atak na rynku. Ustalenia Interii o sprawcy
Napastnik zatrzymany w Krakowie to 24-letni Polak Michał O. - dowiedziała się Interia.
Z naszych źródeł w MSWiA wynika, że napastnik poruszał się po krakowskim rynku samochodem zarejestrowanym na jego ojca.
Według informacji zebranych przez dziennikarza Interii Dawida Serafina - ojciec napastnika ma 52 lata i na niego było zarejestrowane oficjalnie 11 sztuk broni.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.