Był świadkiem strzelaniny w Krakowie. "Strzelał z samochodu w ludzi"
W sobotę na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny. Filip Włodarz, świadek zdarzenia, opowiedział o nim w Polsat News.
- Chodziliśmy na rynku koło baru i nagle zaczęły się strzały. Myślałem, że to jakieś fajerki są. Nagle wszyscy ludzie zaczęli lecieć we wszystkie strony. Potem ja i kolega szybko weszliśmy do baru - relacjonował świadek.
ZOBACZ: Strzał za strzałem i chaos. Naoczni świadkowie o strzelaninie w Krakowie
Po parę sekundach znowu strzelał i nagle widzieliśmy jak samochód pojechał koło nas i zatrzymał się. Z okna widzieliśmy jak strzelał z samochodu w ludzi, tam na placu, na rynku. I jak to zobaczyliśmy, bardzo szybko uciekliśmy - przekazał świadek na antenie Polsat News.
Strzelanina w Krakowie. Świadek o sprawcy
- On miał na głowie chyba, nie wiem czy to był hełm, czy jakaś maska, ale nie można było go zobaczyć, twarzy nie można było widzieć. Był chyba też na ciemno, bardzo ciemno ubrany - mówił Filip Włodarz, świadek.
ZOBACZ: Strzały na rynku w Krakowie. Donald Tusk o "okolicznościach zamachu"
Z relacji mężczyzny wynika, że sprawca strzelał w przypadkowych ludzi, nie obrał za cel żadnego z okolicznych lokali. Na miejsce szybko przyjechały służby. Po oddaniu strzałów napastnik uciekł. - Strzelał jeszcze parę razy i potem dalej pojechał - relacjonował świadek.
"W zdarzeniu w Rynku Głównym śmierć poniosło 5 osób, kilkanaście jest rannych. Sprawca został postrzelony przez policjantów, jest obecnie transportowany do szpitala. Trwa akcja służb na miejscu zdarzenia" - poinformowała małopolska policja w komunikacie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.