Iran planuje odwet za możliwy atak USA? Jest lista potencjalnych celów

Atmosfera niepewności narasta na Bliskim Wschodzie. W obliczu groźby wznowienia wojny przez Stany Zjednoczone, irański reżim przygotowuje się na najgorsze. Amerykański think tank Soufan Center ocenia, że Teheran rozważa szeroko zakrojone działania odwetowe, które mogą objąć nie tylko cele wojskowe, ale także cywilne i infrastrukturalne na całym świecie.
Teheran, Iran (fot. ATTA KENARE) /AFP/East News
W ostatnich dniach prezydent Donald Trump ponownie zaostrzył retorykę wobec Iranu. W czwartek zapowiedział, że „świat bardzo szybko się dowie”, czy USA zdecydują się na porozumienie z Iranem, czy też „zniszczą to, co pozostało” z tego kraju. Równocześnie szef Pentagonu Pete Hegseth zadeklarował, że Stany Zjednoczone będą kontynuować wojnę z Republiką Islamską.
Te słowa wywołały falę niepokoju w Teheranie. Jak podaje nowojorski think tank Soufan Center, konserwatywny establishment Iranu przygotowuje się do możliwych ataków na amerykańskie aktywa i polityków. W ocenie analityków, irańskie władze nie wykluczają nawet uderzeń w amerykańskich dyplomatów.
„Przygotowujemy się na najgorsze”
Mimo chwilowego zadowolenia z wygranej demokratów w wyborach do Kongresu USA, atmosfera w Iranie daleka jest od optymizmu. Rozmówcy dziennika „The Guardian” przyznają wprost: „przygotowujemy się na najgorsze”. Eksperci podkreślają, że irański reżim wyciągnął z dotychczasowych doświadczeń jeden główny wniosek – jedyną gwarancją bezpieczeństwa jest przyjęcie „modelu północnokoreańskiego”, czyli rozwój własnego potencjału nuklearnego.
Według Soufan Center, wojna z Iranem doprowadziła do zniszczenia „fundamentalnej architektury bezpieczeństwa” na Bliskim Wschodzie. Odbudowa stabilności w regionie wydaje się dziś mało prawdopodobna, nawet w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego. W tej sytuacji irański establishment, zwłaszcza Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, intensyfikuje prace nad rozwojem broni nuklearnej, programu rakietowego i dronów, a także wzmacnia siły lądowe.
Plany odwetowe i lista potencjalnych celów
Amerykański wywiad informuje, że irańscy przywódcy opracowują program agresywnych retorsji i ataków asymetrycznych, które mogą objąć nie tylko amerykańskich dyplomatów, ale także inne cele na całym świecie. Impulsem do takich przygotowań stały się ponawiane groźby prezydenta Trumpa oraz obawy, że przed zaprzysiężeniem nowego Kongresu może dojść do nagłego ataku ze strony USA.
Plany Teheranu obejmują ataki na aktywa Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w regionie. Jak podkreśla Soufan Center, „irańscy twardogłowi przywódcy nalegają na strategię, w myśl której Teheran nie pozostawiłby (Ameryce) wątpliwości co do intensywności i skali jego reakcji oraz wyboru celów (...), gdyby Trump zaatakował ponownie po wyborach połówkowych”.
Wysocy rangą przedstawiciele irańskich władz, w tym elita Strażników Rewolucji, nie wykluczają ataków na cele wojskowe i cywilne – zarówno amerykańskie, jak i arabskie – w całym regionie. Irańskie media opublikowały nawet listę potencjalnych celów, wśród których znalazły się mosty, węzły kolejowe, lotniska w krajach Zatoki Perskiej, a także podwodne kable, firmy petrochemiczne, elektrownie, zakłady odsalania wody, przedsiębiorstwa związane z technologiami AI, hotele i centra handlowe.
W październiku dwóch przedstawicieli Teheranu przyznało w rozmowie z „New York Times”, że celem ataku mogą być amerykańscy dyplomaci i inni pracownicy administracji. Szef Wywiadu Krajowego USA Jay Clayton ostrzegł, że Teheran wszedł w „zaawansowaną fazę” planowania ataków za granicą, w tym na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Chociaż oficjalna retoryka władz Iranu wciąż odwołuje się do pokoju, zachodnie media nie mają wątpliwości, że kraj ten przygotowuje się do ewentualnej wojny. Wskazuje na to m.in. nominacja nowego ministra obrony Mehrdada Akhlaghiwego, co – zdaniem magazynu „Foreign Policy” – oznacza zmianę strategii z defensywnej na ofensywną.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.