"To było takie śliczne dziecko". 6-latek utonął w stawie
Podczas rodzinnej imprezy w Dąbiu Kujawskim 6-latek oddalił się od bliskich i wpadł do pobliskiego stawu. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin, ale lekarze nie byli w stanie przywrócić dziecka do życia. - To było takie śliczne, grzeczne dziecko - mówi "Faktowi" osoba z bliskiego otoczenia zmarłego chłopca.
Miejsce wypadku. Zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | Mateusz Kotowicz/REPORTER
Rodzina przyjechała do Dąbia Kujawskiego ze swojej miejscowości oddalonej o ok. 30 km, by świętować jubileusz jednego z krewnych. Chłopiec przez cały czas towarzyszył bliskim i pozostawał w ich zasięgu wzroku. W pewnym momencie - przez chwilę nieuwagi - zniknął. Natychmiast ruszyły poszukiwania. Krótko przed godz. 18 sześciolatka znaleziono w stawie przylegającym do budynku zajazdu.
Poszukiwania trwały zaledwie kwadrans.
Zdradliwy staw bez odpowiedniego zabezpieczenia
Staw przy Zajeździe Piłsudskiego, jak pisze "Fakt", ma wielkość boiska piłkarskiego. Nie ma przy nim bezpośredniego zejścia do wody - brzeg kończy się gwałtownym uskokiem, a całość okalają jedynie liny cumownicze, pełniące raczej funkcję dekoracyjną niż ochronną. Jak wskazuje dziennik, nawet dorosła osoba mogłaby w tym miejscu łatwo stracić równowagę. Dla rozbawionego w zabawie sześciolatka niebezpieczeństwo mogło być całkowicie niezauważalne.
Jako pierwszy Kubusia w wodzie zauważył ojciec. Mężczyzna wskoczył do stawu, wyciągnął syna na brzeg i sam rozpoczął reanimację. Około godz. 18.15 na miejscu pojawiły się straż pożarna i policja. Niedługo potem w pobliżu wylądował śmigłowiec ratunkowy. Ratownicy medyczni przejęli od ojca prowadzenie akcji i przez wiele godzin walczyli o życie chłopca.
Śmigłowiec odleciał z Dąbia Kujawskiego dopiero ok. godz. 21. Życia Kubusia nie udało się uratować. Bliscy wspominają go jako wyczekiwane, pogodne i spokojne dziecko.
- To było takie śliczne, grzeczne dziecko - powiedziała Faktowi jedna z osób znających chłopca. - Jak się dowiedziałam, co się stało, to się popłakałam - dodała wyraźnie poruszona.
Sprawę przejęła prokuratura we Włocławku. Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu i przesłuchali uczestników imprezy. Ustalono, że w chwili tragedii oboje rodzice byli trzeźwi. Po przeanalizowaniu materiałów i wyników sekcji zwłok prokurator zdecyduje, czy zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako nieszczęśliwy wypadek, czy też opiekunom chłopca zostaną przedstawione zarzuty.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.