FBI zatrzymało domniemaną agentkę Chin. Szpiegowała rodzinę prezydenta Tajwanu
Zgodnie z relacją CBS News, podczas rozprawy kobieta zabrała głos jedynie po to, by potwierdzić swoje dane osobowe oraz fakt, że rozumie stawiany jej zarzut działania w charakterze niezarejestrowanej agentki chińskiego rządu. Reprezentował ją obrońca z urzędu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sędzia Steve Kim wyznaczył nowy termin posiedzenia w sprawie aresztowania na środę, aby dać oskarżonej więcej czasu na wynajęcie prywatnego adwokata specjalizującego się w prawie karnym.
Czytaj nas częściej w Google
ABC News informuje, że kobiecie zarzuca się też inwigilowanie w USA krewnego wysokiego rangą tajwańskiego polityka. Została zatrzymana, gdy zamierzała odlecieć do Chin.
Pierwszy zastępca prokuratora federalnego dla Centralnego Dystryktu Kalifornii Bill Essayli opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym skutą kajdankami kobietę eskortują przez lotnisko agenci FBI.
Działała na zlecenie Pekinu
Według prokuratury Zhang działała na polecenie przedstawicieli władz w Pekinie. W 2025 r. miała udać się do Seattle, aby obserwować bliskiego krewnego tajwańskiego urzędnika. Przekazywała następnie chińskim przedstawicielom zdjęcia i nagrania wideo oraz informacje o numerach rejestracyjnych pojazdów obserwowanych osób.
UPI, powołując się na dokumenty sprawy, twierdzi, że Zhang odbyła podróż wspólnie z inną osobą i miała kontakt z dwiema osobami, o których wiedziała, że są przedstawicielami władz ChRL. Śledczy zarzucają jej stosowanie metod mających utrudnić wykrycie prowadzonej obserwacji.
— Koordynowała tę podróż ze współpracownikiem i stosowała techniki operacyjne, aby uniknąć wykrycia. Nigdy nie powiadomiła prokuratora generalnego, że działa na rzecz obcego rządu, co stanowi przestępstwo federalne — wyjaśnił Essayli.
Celem był syn prezydenta Tajwanu
CBS News twierdzi, że celem obserwacji kobiety miał być Ting-Yu Lai, syn prezydenta Tajwanu Lai Ching-te. Biuro tajwańskiego prezydenta określiło sprawę jako "typowy przypadek represji transnarodowych" i zdecydowanie potępiło działania mające odstraszać osoby opowiadające się za wolnością i demokracją lub członków ich rodzin.
Dyrektor FBI Kash Patel przestrzegł, że Ameryka "nie jest już bezpiecznym miejscem" do prowadzenia operacji szpiegowskich.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.