Kanada odwraca się od USA. Kupi uzbrojenie w Europie
Wojna celna z USA zmusza Kanadę do szukania nowych dostawców uzbrojenia. Sekretarz stanu Stephen Fuhr przyznał, że Kanadyjczykom trudno byłoby dziś zaakceptować zbrojeniowe kontrakty dla amerykańskich firm. Rząd w Ottawie stawia na rozwój własnego przemysłu oraz współpracę z Europą, w tym z Polską.
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP
Najważniejsze informacje
- Wywołana przez USA wojna celna pogorszyła relacje dwustronne i wymusiła rewizję kanadyjskiej polityki zakupowej dla wojska.
- Kanada zamierza zmniejszyć uzależnienie od amerykańskiej broni na rzecz rodzimego przemysłu oraz partnerów z Europy i Azji.
- Ważnym sojusznikiem dla Ottawy staje się Polska, która planuje m.in. dostawy dronów i rozwijanie projektów z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Sekretarz stanu w kanadyjskim rządzie Stephen Fuhr ocenił, że opinia publiczna bardzo źle przyjęłaby dziś przyznawanie przez Ottawę wojskowych zamówień firmom z USA. Polityk, który odpowiada za zamówienia dla armii, zaznaczył, że Kanada nie ponosi winy za obecny kryzys i nie może zakładać, że sytuacja wróci do normy wraz z końcem kadencji amerykańskiego prezydenta w styczniu 2029 r.
- To do nas należy poszukiwanie nowych okazji i jak najszybsze wprowadzenie zmian, aby stanąć na wysokości zadania i nie znaleźć się w przyszłości w podobnej sytuacji - podkreślił minister w wywiadzie dla publicznego nadawcy Radio-Canada.
Fuhr zaznaczył, że Kanada nie chce całkowicie ograniczać relacji ze swoim tradycyjnym partnerem, ale obecne realia wymuszają nowe podejście. - Znacznie mocniej zastanawiamy się nad relacjami z innymi partnerami, którzy chcą współpracować z nami, wnosząc wartość dodaną do tego, co robimy - powiedział polityk.
Nowa strategia obronna Kanady
Kierunek zmian zapowiadał już w ubiegłym roku premier Mark Carney. Informował wówczas, że ponad 70 centów z każdego dolara wydawanego na zbrojenia trafia do Stanów Zjednoczonych, co zmusza rząd do szukania sposobów na zmniejszenie tej zależności.
Zgodnie z zapowiedziami premiera, kanadyjskie wydatki na obronność - wynoszące obecnie 2 proc. PKB - mają do 2035 r. wzrosnąć do 5 proc. PKB.
W połowie lutego rząd w Ottawie przyjął nową strategię przemysłu obronnego. Dokument zakłada, że w ciągu najbliższej dekady 70 proc. wojskowych zamówień będzie kierowanych do firm kanadyjskich. Strategia kładzie również nacisk na nowe partnerstwa z państwami Europy oraz rejonu Indo-Pacyfiku.
Efekty tych decyzji są już widoczne na rynku. W lipcu Kanada wskazała niemiecki koncern ThyssenKrupp Marine Systems na dostawcę 12 okrętów podwodnych oraz dołączyła jako obserwator do programu GCAP, w ramach którego Wielka Brytania, Włochy i Japonia budują myśliwiec nowej generacji.
Jednocześnie w związku z wprowadzonymi cłami Ottawa wciąż analizuje celowość zakupu amerykańskich maszyn F-35. Media zwracają uwagę, że poważnie rozważaną alternatywą w programie myśliwców są szwedzkie Gripeny.
Współpraca z Polską
Istotnym elementem kanadyjskiej dywersyfikacji staje się europejski program dozbrajania SAFE. W ubiegłym roku Kanada dołączyła do niego jako jedyny kraj spoza Europy. Pierwsza umowa w ramach tego formatu została zawarta w czerwcu bieżącego roku - kontrakt na systemy łączności podpisały montrealski koncern Marconi Technologies oraz polska firma Enamor International.
Szczegóły kolejnych kontraktów zostaną doprecyzowane we wrześniu podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, na którym Kanada wystąpi w roli kraju wiodącego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.