„Dążą do zniszczenia nas”. Kanada na skraju secesji, dziś historyczne referendum

Mieszkańcy Alberty staną w poniedziałek przed jednym z najważniejszych wyborów w historii regionu. W referendum zdecydują, czy chcą pozostać częścią Kanady, czy rozpocząć proces, który może doprowadzić do secesji. To główne pytanie spośród dziesięciu, które pojawią się na kartach do głosowania.
Zdj. iustracyjne /Shutterstock
W poniedziałek oczy całej Kanady zwrócone będą na zachodnią prowincję. W głosowaniu w poniedziałek mieszkańcy będą mieli dwie opcje na karcie z pytaniem o przyszłe losy prowincji: „Alberta powinna pozostać prowincją Kanady” oraz „rząd Alberty powinien rozpocząć prawny proces wymagany przez kanadyjską konstytucję, by zorganizować referendum w prowincji (z pytaniem), czy Alberta powinna oddzielić się od Kanady, czy też nie”.
Oprócz kwestii secesji, mieszkańcy odpowiedzą na dziewięć innych pytań. Dotyczyć będą m.in. kontroli nad imigracją, ograniczenia świadczeń dla imigrantów oraz zmian w konstytucji. Populistyczno-prawicowy rząd premier Danielle Smith domaga się większej autonomii dla prowincji, w tym możliwości niestosowania niektórych federalnych ustaw, takich jak te dotyczące opieki zdrowotnej. Premier Smith opowiedziała się za pozostaniem Alberty w Kanadzie, ale jednocześnie zachęcała do poparcia zmian dotyczących imigracji i konstytucji.
Premier Kanady alarmuje
W ostatnich dniach przed referendum do Alberty przyjechał premier Kanady Mark Carney. Podczas spotkań w Edmonton nie krył powagi sytuacji.
Poza naszymi granicami są tacy, którzy dążą do zniszczenia nas – podkreślił Carney.
Zaapelował o głosowanie na „tak” w sprawie pozostania Alberty w Kanadzie i na „nie” w pozostałych dziewięciu pytaniach.
Zapowiada się rekordowa frekwencja
Każde z dziesięciu pytań pojawi się na osobnej, kolorowej karcie do głosowania. Biuro wyborcze Elections Alberta poinformowało, że najpierw policzone zostaną głosy dotyczące przyszłości prowincji, a wyniki będą publikowane na bieżąco w internecie. Ponad 1,4 tysiąca lokali wyborczych będzie otwartych od 9:00 do 20:00 czasu lokalnego. Do głosowania uprawnionych jest około 2,9 miliona mieszkańców. Według szacunków, frekwencja może sięgnąć nawet 80-85 procent. Byłoby to rekordowym wynikiem – w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2023 roku wyniosła 60,5 procent.
Alberta 51. stanem USA?
Alberta, której stolicą jest Edmonton, to najbogatsza prowincja Kanady. Głównym źródłem jej bogactwa jest ropa naftowa. Mieszkańcy często podkreślają, że więcej wpłacają do budżetu federalnego, niż z niego otrzymują, a władze centralne nie rozumieją ich potrzeb.
Ruch separatystyczny zyskał na sile dzięki inicjatywie Alberta Prosperity Project (APP), która otwarcie współpracuje z politykami amerykańskiej Partii Republikańskiej. Przedstawiciele APP prowadzili nawet rozmowy w Waszyngtonie na temat potencjalnego przystąpienia Alberty do USA jako 51. stanu. Dziennik „The Globe and Mail” opisywał na początku października propozycje dotyczące udostępnienia USA dochodów z ropy naftowej i dostarczania wody.
Od 2025 roku na rzecz pozostania Alberty w Kanadzie prowadzona była kampania Forever Canadian (na zawsze Kanadyjka/Kanadyjczyk). To ruch społeczny zainicjowany przez byłego wicepremiera Alberty, urodzonego w Polsce Thomasa Lukaszuka. Do października ub.r. ponad 456 tys. osób podpisało się pod petycją o rozpisanie referendum w sprawie zgody na pozostanie Alberty jako prowincji w Kanadzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.