Michał Fuja o tłumaczeniach Piesiewicza: zakup zegarka był podziękowaniem
Michał Fuja: mamy dowody na to, że zegarek był zapłatą za coś innego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Nowak
- Pan Piesiewicz mógł zwyczajnie zaczekać z tymi tłumaczeniami, mógł zastanowić się nad swoją wersją, a przychodząc dzisiaj rano do Telewizji Republika, opowiadając takie rzeczy, po prostu się skompromitował - stwierdził w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską.
Fuja o certyfikacie zakupu
Jak opowiedział, Radosław Piesiewicz pokazał w prawicowej telewizji certyfikat, który "rzekomo ma świadczyć o tym, że to on jest właścicielem i nabywcą tego zegarka".
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz
Źródło zdjęcia: TVN
- A jedyne, co zrobił, to wskazał, że ten zegarek z jego certyfikatu to jest dokładnie ten, który kupił Przemysław Kral. My dalej nie wiemy, czy pan Piesiewicz w jakikolwiek sposób zapłacił za niego. A wręcz mamy dowody, że ten zegarek był zapłatą za coś innego; był podziękowaniem za coś, co może wypełniać znamiona przestępstwa - zauważył Fuja.
Fuja o sposobie zakupu zegarka
Chodzi o luksusowy zegarek wart w przeliczeniu ok. 170 tys. zł., którego przypadkowy klient nie może kupić, wchodząc z ulicy do salonu.
- Trzeba mieć kogoś, kto już ma takie konto klienta w salonie tych ekskluzywnych zegarków. Natomiast pan Piesiewicz również tutaj trochę rozmija się z tymi tłumaczeniami, bo z jednej strony jedynym powodem, dla którego pan Kral miał mu pomagać, jest właśnie ten charakterystyczny sposób zakupu, ale z drugiej strony nagle pojawiają się jakieś płatności ratalne, jakieś spłaty w niewiadomych datach, brak umowy, brak pokwitowania - zwrócił uwagę.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Ustalenia w sprawie Piesiewicza
Michał Fuja oraz dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak ujawnili, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz otrzymał od szefa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro.
Szef PKOl miał obiecywać prezesowi upadłej obecnie giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera i u prezesa UOKiK. Piesiewicz potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale zapewnił, że zapłacił za niego gotówką.
Na platformie X Piesiewicz zapewnił, że zegarek Patek Philippe kupił "z własnych osobistych środków", a Przemysławowi Kralowi oddał należność "gotówką", "w kilku ratach, podczas naszych spotkań".
Z kolei w Telewizji Republika powiedział: "oddałem nie euro, tylko franki szwajcarskie", "mam na to okoliczność, wypłatę z konta swojego".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.